swastyka

z sanskrytu= szczęście, pomyślność

Występujący w wielu dawnych kulturach znak słońca, symbol solarny do Indii został przyniesiony przez Arjów.

Można śmiało powiedzieć, iż jest tam do dziś najczęściej używanym znakiem-symbolem.

Na znak pomyślności i dobrego początku maluje się go nad drzwiami każdego domu, na masce nowo zakupionego samochodu, na płocie, na murze i na słupie, nad sklepem i w urzędzie. W świątyniach występuje w najprzeróżniejszych konfiguracjach.

W Niemczech swastyka stała się znakiem złowieszczym, a naziści wybrali ją jako symbol czystej „niemieckości” z wielu powodów. Po pierwsze, nawiązywała do kultów pogańskich, tak modnych w Europie w drugiej połowie XIX wieku. Następnie, była dumnym znakiem aryjskiej „najwyższej rasy”. Dziewiętnastowieczni językoznawcy udowodnili, że spośród wszystkich języków indoeuropejskich język niemiecki wykazuje najwięcej podobieństw do sanskrytu, stwierdzili więc, że i cała kultura germańska zyskuje dzięki temu statut „lepszej”, bo nie tylko najstarszej w Europie, ale w ogóle tak starożytnej jak same Indie. Mgliste pojęcie na temat tak zwanego systemu kastowego (systemu warn), gdzie — jak sądzili naziści — został już zrealizowany podział na panów i niewolników (Arjowie i pariasi) dawało realne podstawy do podziału całej reszty świata, pod egidą Niemców, na lepszych i gorszych.

I wreszcie ostatni powód, natury czysto politycznej — w swojej wizji totalnej inwazji i zdobycia całego świata, hitlerowskie Niemcy miały nadzieję, że Indie poprą ich politykę właśnie dzięki owym tajemniczym, starożytnym więzom krwi, które miały zostać przypieczętowane znakiem swastyki. Miała nastąpić fuzja starożytnych ludów ras aryjskich całego świata i ich oczywista supremacja. Niemcy popierały w ten sposób Indie w ich walce o niepodległość z angielskim kolonizatorem — były pewne, że Indie wejdą w każdy sojusz skierowany przeciwko Anglikom.

Że tak się nie stało — wiemy. Jedną z osób, która przestrzegała Hindusów przed wejściem w sojusz z Niemcami, była Wanda Dynowska, Polka, która uciekła z armią Andersa i po zmiennych kolejach losu osiadła w południowych Indiach. W Pondicherry, mieście należącym jeszcze wtedy do Francuzów, spotykała się ze Śri Aurobindo, filozofem i myślicielem, którego wpływ na indyjską myśl polityczną był ogromny. Ona to właśnie ostrzegała go przed nazistami i ich grą na „archaicznych symbolach”.