siakti

słowo wedyjskie oznaczające energię

Dwa pierwiastki tworzą pełnię rzeczywistości: siakti i śiwa, pierwiastek żeński i męski.

Śiwa przedstawiony jest pod postacią boga osobowego, natomiast siakti nie została sprowadzona do postaci jednego, konkretnego bóstwa osobowego — jest energią poruszającą świat, czystym działaniem.

Męskość jest bezruchem, ideą, czystą świadomością. Żeńskość — wykonaniem, spełnieniem idei.

Śiwa to błysk czystej myśli, inteligencja, wytrysk mocy sprawczej, grzmot, iskra geniuszu. Żeńskość jest ogniem.

Są to energie uzupełniające się. Obie są aktywne.

(Często określa się błędnie, że siakti jest energią aktywną, a męskość — energią pasywną).

Męskość jest czystą pustką, w której żeńskość tworzy. Nie byłoby dzieła tworzenia, gdyby nie było przestrzeni pustki.

I odwrotnie, na co byłaby pustka, gdyby nie rodziły się w niej i nie powstawały niezliczone formy.

Wszędzie gdzie jest działanie (tworzenie, zachowanie, niszczenie) tam przejawia się siakti.

Za każdym razem, gdy boskość objawia się pod postacią siły niszczącej, występuje pod postacią siakti.

Każdy z trzej aspektów Rzeczywistości — Brahma, Wisznu, Śiwa, mają swoją siakti — Saraswati, Lakszmi, Parwati, Kali, gdyż bez żeńskiej energii są oni statyczni, martwi. Wszyscy bogowie, nawet najpotężniejsi, przyjmują niekiedy postać kobiecą — Wisznu chcący poznać usidlającą moc owej energii przybiera postać Mohini, by zdobyć Śiwę. Śiwa przyjmuje postać Kali i staję się Bhairawą.

Najbardziej destrukcyjnym aspektem siakti jest Mahakali.

W każdym przejawiającym się aspekcie męskim zawiera się/zawarty jest aspekt żeński. Ale nie odwrotnie.

Bogini Kali jest jedną z siakti Śiwy. Gdy niszczone jest stare, by mogło narodzić się nowe, wtedy ujawnia się tylko energia destrukcyjna — najbardziej niszcząca moc Śiwy przejawia się pod postacią bogini Kali. Gdy ona tańczy w szale niszczenia, przemierzając pola walki i rozprawiając się z demonami, Śiwa pogrążony jest w medytacji, gdy z furią stąpa po jego nieruchomym ciele, Śiwa pozostaje czystą świadomością.

Zaś w aspekcie prokreacji Śiwa występuje zawsze w parze z Parwati, również jego siakti, gdzie ona symbolizuje doskonałą partnerkę, a on — idealnego małżonka. Ich erotyczny i duchowy związek jest jednym z nurtów filozofii tantryzmu. Tantryzm opiera się również na obrazie niszczącej ludzkie ego bogini Kali.

Czasem siakti występuje jako „siła kosmiczna” w aspekcie boskiej matki, utrzymującej świat w działaniu.

Ogólnym imieniem pod jakim najczęściej występuje jest Devi (bogini) lub Bhagavati (błogosławiona).

Na pograniczu z Himalajami i w Tybecie nosi imię Tara i jest epifanią Wielkiej Bogini z najdawniejszych i najbardziej starożytnych Indii. Indie są jedynym krajem, gdzie kult Bogini występującej pod wieloma imionami jest wciąż żywy, a każda kobieta jest ucieleśnieniem siakti.

Kult siakti rozprzestrzenił się szczególnie w XIII wieku, tuż przed napływem do Indii silnej frakcji islamu (plemiona afgańskie), który ponownie zniewolił kobietę, sprowadzając ją do roli służalczej wobec mężczyzn. Ale tantryzm przetrwał w nurtach podziemnych, dobrze ukrytych i odzyskał swą siłę wraz z odrodzeniem się religii hindu w XVIII wieku, po upadku cesarstwa Wielkich Mogołów, i trwa do dziś.

W Indiach mężczyzna często mówi o swojej partnerce — to jest moja siakti. Zauważyłam, że mówi tak jedynie wtedy, gdy istnieje między nimi silny związek erotyczny i braterstwo dusz. Kiedy natomiast związek jest zły i przypadkowy, gdy brak świadomej współpracy nad jednością, wtedy mężczyzna mówi o żonie Kali, co dla niego znaczy, że jest ona osobą nie współdziałającą, a więc niszczącą związek. Modelem dla par małżeńskich jest Kriszna i jego siakti Radha oraz Rama ze swoją siakti Sitą.

W filmie Kamasutra (nie rozpoznanym u nas jako film bardzo dobry), główny bohater, władca bogatej krainy traci swe siły życiowe i ostatecznie całe królestwo, gdyż nie ma przy nim jego siakti, dziewczyny, którą rozpoznał jako bratnią duszę, a w zespoleniu erotycznym — jako rezerwuar energii i dawczynię najwyższej rozkoszy.

Siakti przedstawiana jest jako energia węża, kundalini, uśpiona u podstawy kręgosłupa. Paszcza węża jest otwarta i stanowi wrota do brahmana. Kundalini wznosi się centralnym kanałem energetycznym od podstawy kręgosłupa do szczytu głowy, gdzie przebywa Śiwa, „czysta świadomość”. Pracą nad obudzeniem kundalini siakti, wprowadzeniem jej do kanału energetycznego, przeprowadzeniem przez czakry, przepaleniem węzłów i wyprowadzeniem ku czystej świadomości (połączenie z brahmanem) zajmuje się tantra joga.

Czy świat został stworzony czy zrodzony? Oto pytanie, które nurtuje teologów wielu religii.

Według katolików świat został stworzony, nie zrodzony, a pozostałe religie patriarchalne — judaizm i islam — są również przekonane, że świat został stworzony przez Boga Ojca. Religie Wschodu, jak tantra joga, wciąż żywe w Indiach kulty Matki-Ziemi oraz religie Durgi i Kali, skłaniają się ku teorii zrodzenia świata.

Trzecie wyjście to rozwijanie się świata, podobnie jak z ziarna rozwija się roślina lub z jaja — życie. Ziarno (lub jajo) ma w sobie i siłę wzrastania, i zasady rozwoju, choć zasady te nie są znane a priori ludzkiemu umysłowi. Tajemnica rozwoju ziarna, jego obumarcia, rachitycznego czy bujnego rozwoju, pozostanie na zawsze tajemnicą.

Opisywanie rzeczywistości poprzez dychotomię żeński/męski ma swoje słabe strony i pozwala na pewne nadużycia, zwłaszcza na Zachodzie. Na przykład, ruchy emancypacji kobiet nadużywają obrazu bogini Kali nawołując do „deptania” męskości, podrywając kobiety do gwałtownych działań i przekonując je o konieczności „obudzenia swej mocy” (kundalini). Ruchy te nadają zbyt dużą wartość działaniu, aktywności jako takiej, uważając ją za „lepszą” niż myślenie i refleksja, jakoby pasywne. Jednak z tego, co wiem, nad obudzeniem kundalini siakti pracują joginie, a nie — emancypantki.

Siakti jest nazywana energią żeńską, ale w znaczeniu metafizycznym, nie odnosi się do kobiecości jako takiej, lecz do pełnego obrazu Człowieka. Pomieszanie pojęć wprowadza tylko zamęt.

Rzeczywistość nie żongluje dwoma pałeczkami, nie jest rozdarta na dwa, nie jest podzielona (diabolos).

Każda polaryzacja jest wynikiem maji, która snuje takie pary pojęć jak tworzenie-destrukcja, życie-śmierć, żeńskość-męskość, duch-materia. Filozofie Wschodu dążą do uchwycenia pełni Rzeczywistości. I tak jak duch jest zawarty w materii, a śmierć należy do życia, tak w kobiecie zawiera się cała męskość, a w mężczyźnie — równie potężna, jeszcze nieodkryta żeńskość. Rozwijanie w sobie androgynii, a więc cech przeciwnych do płci biologicznej, zbyt determinującej, jednostronnej i ubogiej, jest kwestią najbliższych lat. Młodzież już znakomicie wie, o co chodzi, gdy chłopaki noszą włosy do pasa, a dziewczęta — golą się na zapałkę.