samsara

kołowrót narodzin i śmierci

Kołowrót oznacza tutaj pewien nieuchronny przymus — tak jak woda napędza turbinę, tak pragnienie, przyczyna każdego działania, napędza naszą samsarę.

Pożądanie, pragnienie jest siłą sprawczą, która popycha nas do ponownych narodzin i wtłacza w nowe ciało. Tylko przez ćwiczenie bezpragnieniowości i wyciszania negatywnych emocji można powstrzymać proces gromadzenia się karmy i nie dopuścić do ponownego przyjścia na świat. Wcielenie jest cierpieniem.

Pragnienie wiedzy, piękna, władzy, młodości, posiadania, nieprzemijania, bycia kochanym, silnym, sprawnym, pragnienie polepszania siebie i wszystkie inne idee wszelkiego rozwoju napędzają samsarę. Zachód karmi się ideą wiecznego postępu i roznamiętnia, budząc wciąż nowe pożądania. Napędza do granic wytrzymałości kołowrót dziejów.

Jedynie wtedy, gdy nie zważamy na owoce naszych działań, gdy nie oczekujemy nagrody za dobre uczynki, a postępujemy bezinteresownie, wtedy nie gromadzimy karmy. I koło się zamyka, nie ma powrotu do cierpienia.

Nie ma „złej” lub „dobrej” karmy, ale każda domaga się wyżycia, a więc pojawienia w ciele (inkarnacji).

Samsara to łańcuch przykuwający do świata ułudy, który z natury swej jest nietrwały.

Śmierć jest konsekwencją narodzin, wobec czego chodzi o to, by za wszelką cenę nie narodzić się ponownie.

Wyzwolenie się z koła samsary, uwolnienie od cyklu narodzin jest celem wszystkich religii hindu i wschodnich praktyk kontemplacyjnych, medytacyjnych, ascetycznych, z których joga pozostaje niewątpliwie najbardziej skuteczną.