bhakti

miłość mistyczna, zjednoczenie z bogiem, bezwarunkowe oddanie, całkowite zespolenie, pełne zaufanie;

w bardzo szerokim znaczeniu to: czynienie dobra, pogodna akceptacja, poddanie się, zatopienie się w przyrodzie;

język francuski tłumaczy ten termin jako devotion, nabożne oddanie, pobożność.

Opozycją do bhakti jest kama, pożądanie, ale nie — zmysłowość, która jest istotą każdego communion mystique. Nurty bhakti wywodzą się z Indii południowych, zwłaszcza z orgiastycznych rytuałów ku czci boga Śiwy, prawdopodobnie najstarszej warstwy religijnej hindu. Ogarnęły praktycznie całe Indie i zabarwiły wszystkie wierzenia i odłamy religijne — to nie tyle ruch czy filozofia, ile nowy sposób percepcji bóstwa i jego roli w świecie. Rozwijały się nie tyle w opozycji do (sztywnego i nudnego) nauczania braminów i rytualistycznego hinduizmu Wed, ale mimowolnie i spontanicznie. Podkreślały znaczenie indywidualnej pobożności i głębokiego oddania bogom, zwłaszcza Krisznie. Brak skomplikowanych ceremonii i brak różnic kastowych — wobec bóstwa wszyscy są równi — zjednał szerokie rzesze wyznawców. Przypomniał i wzmocnił dżinijską ahimsę, niekrzywdzenie i powrócił do wegetarianizmu. Trudno powiedzieć czy nurty te były zwalczane i dławione, ale były z pewnością deprecjonowane. To zapewne bramini nazwali bhaktów „wrogami Wed".

Podstawą kultu Śiwy jest wiara w niczym nieograniczoną wolę bożą, a los człowieka nie zależy od jego własnych dobrych lub złych uczynków (karma), lecz od fantazji Stwórcy Najwyższego, który ma prawo do bycia niesprawiedliwym.

Dlatego wyznawcy Śiwy zawsze namawiają do bezpośredniej komunikacji z bóstwem poprzez identyfikację z nim, do stopienia się z nim w orgiastycznym tańcu i narkotycznym zapomnieniu o sobie samym.

Celem wszystkich rytów śiwaickich jest właśnie owo communion mystique, ekstatyczne połączenie z bogiem. Nie chodzi o wyzwolenie (z czego?), lecz o połączenie, roztopienie w bogu i utratę osobowości (osobowość jest kopalnią naszych psychicznych tortur). Ryty takie jak posypywanie się popiołem, ekstatyczny taniec, upojenie alkoholem lub narkotykiem, są konieczne do przekroczenia granicy między ja a bóstwem prowadzącym, iszta devata. Wejście w narkotyczny trans to przekroczenie osobowego ja (podobnie jest w seksie).

Europa miała swoje misteria dionizyjskie, podczas których usiłowano uchwycić tajemnicę istnienia identyfikując się z Dionizosem, w opozycji do porządku appolińskiego, który zawsze udawał, że wszystko wie i rozumie, i wyśmiewał każdą tajemnicę; były też misteria eleuzyńskie, gdzie przeżywano utożsamienie się z rodzącą boginią… dziś została tylko nuda i sztuczne piękno Appolina.

Tout ce qui existe dans l'univers depend de la fantaisie, de la grace de Shiva. C'est pourquoi le Shivaisme oriente l'homme vers la devotion, la Bhakti, et non pas vers le moralisme. On ne fait pas le troc avec les dieux.

Wszystko w świecie zależy od wyobraźni i łaski Śiwy. Dlatego śiwaizm kieruje człowieka ku pobożności, Bhakti, a nie ku moralności. Nie prowadzi się handlu wymiennego z bogami.
Alain Danielou, Le Destin du Monde

W bhakti mamy do czynienia z uczuciem adoracji bóstwa, uwielbienia i pragnieniem (pożądaniem) zespolenia.

Jest to tak intensywne skupienie na przedmiocie zewnętrznym, że następuje identyfikacja, rozpłynięcie, roztopienie, zespolenie z owym przedmiotem, przekroczenie ego.

Podobne odczucia towarzyszą kontemplacji — mówimy o kontemplacji pięknego obrazu kiedy zostajemy przezeń wchłonięci, kiedy przestajemy odczuwać granicę między nim a sobą, kiedy czas przestaje istnieć. Kontemplacja zachodu słońca, kwiatu, bezmiaru oceanu, płynięcie wraz z wodą rzeki to stopienie się z archetypem — powtarzalności, piękna, bezkresu, odchodzenia, przemijania. Jest możliwe połączenie się z archetypem boskości.

W Indiach bhakti najbardziej ujawniała się i ujawnia w kulcie boga Kriszny, zwłaszcza w słynnym tańcu lilarasa. Kiedy Kriszna gra na flecie wszystkie kobiety opuszczają swoich mężów i biegną oddać się szalonemu tańcu z bogiem, a każda kobieta ma złudzenie, że bóg tańczy tylko z nią. Opowieści o pożądaniu i pragnieniu zespolenia z Kriszną wkładane są w usta pastereczki Radhy, która opiewa tęsknotę w rzewnych pieśniach (ragach). Wymykanie się młodej kobiety nocą spod dachu małżonka prosto w objęcia pięknego Kriszny, to oczywiście metafora duszy, która tęskni za zjednoczeniem z boskością. Gra na flecie to odwieczne przywoływanie duszy, to czarowanie jej, by zapomniała o ziemskim cierpieniu. Do kultu i tradycji Kriszny odwołuje się dziś w Indiach około 300 mln ludzi.

W czasach nam współczesnych, bhakti wyznacza sposób życia członków ISKCON-u, popularnie zwanego ruchem Hare Kriszna. Założony w 1969 roku w San Francisco przez Swami Prabhupadę International Society of Krishna Conscious (Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kriszny) działa dziś na sześciu kontynentach, ma ponad milion zwolenników i około 350 świątyń. Prowadzi działalność charytatywną Food for Life, w ramach której serwuje się wegetariański posiłek ludziom głodującym.

Prabhupada głosił całkowite oddanie się Krisznie poprzez taniec i śpiewanie hymnów na jego cześć, propagował zakaz jedzenia mięsa (ahimsa), palenia tytoniu i stosowania używek. Nawoływał do śpiewania wielkiej mantry (mahamantry) Hare Kriszna Hare Kriszna Kriszna Kriszna Hare Hare Hare Rama Hare Rama Rama Rama Hare Hare, która ma moc uwolnienia umysłu od złudzenia. Tylko 10% wyznawców Kriszny mieszka w świątyniach, pozostali — prowadzą normalne życie cywilne. W Polsce jest ich około 12 tysięcy. Niektórzy uważają ten ruch za sektę, ale odwołanie się do liczącej pięć tysięcy lat kultury współczucia, miłosierdzia, szacunku dla każdego żyjącego stworzenia i bezgranicznej miłości do Boga, niweczy sekciarskie poszlaki, a sam ruch zasługuje raczej na uwagę niż na pogardę…