upaniszady

upa=obok, przy, tuż obok, blisko, u (stóp)
niszad=siedzący

Mamy dwa zrozumienia terminu „upaniszada”:

1. siedzenie u stóp mistrza, posiedzenie tajemne oraz

2. przybliżenie, gdyż każda wiedza intelektualna jest tylko niedokładnym przybliżeniem.

Koniec Wed, czyli wedanta, składa się z dwóch rodzajów pism, są to aranjaki i upaniszady. Aranjaki były tworzone przez małe grupy pustelników mieszkających w lasach (aranja=las) i mają charakter spekulacyjny-metafizyczny.

Istnieje wiele różnych recenzji każdej Wedy, istniały bowiem różne szkoły wedyjskie, tak zwane gałęzie, a każda z tych gałęzi podawała nie tylko własne zrozumienie, ale pisała własne brahmana i aranjaki, więc i upaniszad było tyle, ile szkół wedyjskich. Jeśli jeden z tekstów mówi, że było 1180 gałęzi czterech Wed, to upaniszad też mogło być tyle. Do naszych czasów dotrwała niewielka ilość tych gałęzi, i tak do Rigwedy mamy dwie upaniszady, do Samawedy — dwie, do Jadźurwedy — siedem. Do Atharwawedy zaliczany bywa cały szereg przeważnie późniejszych, krótkich utworów, powstałych z pewnością poza obrębem trzech Wed; tylko trzy zawierają czystą naukę wedanty i wraz z pozostałymi spotykane są we wszystkich ważniejszych zbiorach. Ogólnej liczby wszystkich upaniszad nie sposób określić z całą pewnością, istnieje bowiem wiele apokryfów, aż do czasów niemal współczesnych. Tradycja przekazuje liczbę 108 jako liczbę pełną, ale tylko 13 pochodzi z okresu wedyjskiego i traktowane były jako śruti, objawione.

Powstały głównie w VI i V wieku p.n.e. w okresie fermentu religijnego, jakim było poddanie w wątpliwość roli kapłanów i ich monopolu w sprawach religijnych. Tematyka ściśle wedyjska, czyli składanie rytualnych ofiar bogom, ustępuje miejsca zagadnieniom filozoficznym i metafizycznym.

Pierwsze tłumaczenie upaniszad, z sanskrytu na perski, zostało sporządzone przez uczonych indyjskich w Benares w 1656 roku, z polecenia syna cesarza Szahdżahana, Dary Szikoha. Zbiór ten został z należytym pietyzmem przetłumaczony na łacinę w 1801 roku, z zachowaniem czystej składni perskiej. Była to ulubiona księga Schopenhauera. Na zachowanie w pamięci zasługuje wybitne pod względem filologicznym tłumaczenie z sanskrytu na język niemiecki(1905) indologa Paula Deussena i jego wykład filozofii upaniszad w wiekopomnej Powszechnej Historii Filozofii (Lipsk, 1907). Deussen umieścił zresztą w swym dziele całościową prezentację filozofii indyjskiej, czyniąc z niej integralną część powszechnej historii filozofii: Indie bowiem są naszą pierwotną duchową ojczyzną.