przekaz ustny — przypowieści

Język pisany, zwłaszcza sanskryt, odegrał w starożytnych Indiach niepoślednią rolę dla rozwoju cywilizacji hindu, ale nie wolno zapominać o wielkiej randze przekazu ustnego. Wszyscy nauczyciele duchowi od czasów riszi aż do czasów nam współczesnych przekazywali swe nauki ustnie, a uczniowie spisywali je.

Nie przywiązuje się w Indiach nadmiernej wagi do tekstu pisanego, uważając, że jest martwy.

Każdy tekst pisany wymaga interpretacji, komentarza, podczas, gdy w przekazie ustnym rozumienie dzieje się na bieżąco, w trakcie słuchania. Głębszemu zrozumieniu towarzyszy intuicja i odbiór serca. Mistrz przekazuje swą wiedzę za każdym razem inaczej, w zależności od poziomu słuchaczy, używając języka filozoficznego, bądź zwykłego, codziennego.

Wielu mistrzów, jeszcze w XIX wieku, było niepiśmiennych i nazywano ich „analfabetami”… To wielkie nieporozumienie. Niepiśmienny był Kabir, poeta mistyk, który śpiewał swe pieśni w zrozumiałym języku lokalnym. Niepiśmienny był Akbar, cesarz Wielkich Mogołów, przyjmujący od hinduskich guru nauczanie przekazywane ustnie. Niepiśmienny był Ramakrishna, mistyk bengalski, którego nauk słuchali z zapartym tchem intelektualiści. Ze współczesnych — Phoolan Devi, parlamentarzystka, bojowniczka o prawa kobiet. Jeśli nie umieli pisać, to nie znaczy, że byli analfabetami.

Oczywiście, zawsze spisywano słowa wielkich mistrzów, by zachować je dla potomności, dziś — nagrywa się je na taśmę magnetofonową (Nisargadatta Maharaj), a publiczne wystąpienia guru rejestruje się na taśmie filmowej. Jednak nadal w Indiach „siedzieć u stóp” mistrza i słuchać jego słów, to nie to samo, co czytać martwy tekst.