Mahabharata

Mahabharata = wielki (lud) Bharatów

Według mitologii, Bharata był władcą jednego z wcześniejszych plemion indoeuropejskich, które dotarły do Indii, zatrzymały się na krótko nad Indusem, ale poszły dalej i osiedliły się nad Gangą w dorzeczu Doabu. Jego spadkobiercą był mityczny Kuru, władca ludu Kuru, który założył silne państwo o tej samej nazwie ze stolicą w Hastinapura, jedno z 16 mahajanapad, wielkich państw północnych i środkowych Indii, istniejących jeszcze w VI-V wieku p.n.e. Założona przez niego dynastia Kaurawa, wywodząca się z linii księżycowej Czandra, znalazła się w politycznym impasie, gdy władzę objął Pandu, co znaczy blady (prawdopodobnie z powodu bielactwa wynikłego z trądu).

Jego starszy brat, Dhritarasztra, był ślepy i z tego powodu nie mógł dziedziczyć tronu po swoim ojcu. Obaj bracia zostali wychowani przez Bhiszmę, wspaniałego nauczyciela, oddanego przyjaciela rodziny o nieskazitelnych przymiotach wojownika i wiernego sługi królestwa Hastinapury, jej długoletniego regenta. Chłopcy otrzymali od niego, wydawałoby się, modelowe wykształcenie i wiarę w etos warny ksiatrijów. A jednak to właśnie Bhiszma i ślepy Dhritarasztra, starszyzna rodu, ponoszą odpowiedzialność za doprowadzenie do wojny. Ich winą było milczenie i brak umiejętności podejmowania właściwej decyzji we właściwym momencie.

Po śmierci Pandu, jego pięciu synów zamieszkało na dworze stryja, korzystając z bogactwa całego rodu Kuru i mądrości Bhiszmy, który wychowując Kaurawów, został również nauczycielem Pandawów. Już wtedy, w dzieciństwie, synowie Dhritarasztry byli złośliwi w stosunku do swych kuzynów, a ich podstępne gierki i knowania doprowadziły do bratobójczej wojny. Ślepy Dhritarasztra uwielbiał swego syna Durjodhanę, nigdy nie sprzeciwiając się jego gruboskórnym wybrykom, pijaństwu, grubiaństwu i małostkowości, ale jednak juwaradżą, prawowitym następcą, uczynił jak nakazywało prawo najstarszego z braci Pandawów, Judhiszthirę. Zazdrość i dążenie do odzyskania władzy królewskiej doprowadziło do wojny.

Mahabharata o opowieść o namiętnościach władzy. Ściślej, o namiętnościach władzy męskiej.

Ksiatrijowie, wojownicy i administratorzy, odpowiedzialni za losy swych państw kłócili się o władzę, byli próżni i chciwi, chwytali z byle powodu za broń i mordowali miliony. Mówi się, że królowie mają cztery słabości: łowy, picie, kobiety i hazard. 181 Popadali w szpony pożądania, które wyzwalało lęk i strach tak, że tracili zdrowy rozsądek: Durjodhana nie odda nawet jednego cala ziemi ze strachu. Kierowany prawością byłby w stanie oddać nawet całą ziemię. 379 Władców ogarniała niemoc wynikająca z gnuśności, jak w przypadku ślepego króla: Wszystko jest i tak w ręku Najwyższego. Cóż poradzi przeciwko wyrokom losu taki marny śmiertelnik jak on pełen pragnień i obaw? 60 Kobiety traktowano z okrucieństwem, nie zważając na ich statut społeczny i przekraczając wszelkie zasady obyczajności: mimo iż ma teraz swój miesięczny okres i przebywa w odosobnieniu, odziana tylko w jedną szatę (…) Duszasana dopadł jej z gniewnym rykiem, schwycił ja za włosy i siłą powlókł za sobą. Gdy bez skrupułów ciągnął Draupadi za jej długie, falujące loki, tak czarne, że aż niebieskawe, przypomniało mu się, jak te same włosy spryskiwali bramini świętą wodą na ofierze Radżasuja. Nie zważając na jej żałosny płacz, wlókł ją za sobą przez korytarze pałacu. 178 A jeszcze świetniejszą rozrywką na dworach było złośliwe upokarzanie władców, gdy przegrali: Posłuszni cnocie, Pandawowie powoli zdjęli z siebie królewskie okrycia i rzucili je na ziemię. Siedzieli teraz z obnażonym torsami i bez słowa patrzyli, jak Duszasana podchodzi do Draupadi. Chwycił w garść rąbek jej sari i mocno pociągnął. 181

Wojna dwóch bratnich rodów doprowadziła do unicestwienia, w sensie mitologicznym, całego świata wedyjskiego, który opierał się na koncepcji przestrzegania dharmy przez wszystkie warny, ale warnie ksiatrijów nadał niemal boską moc tworzenia na obcym terenie nowych państwowości i zabezpieczania ich pozycji ekonomicznych. Ksiatrijowie byli jak bogowie i wolno im było wszystko, pod jednym warunkiem — dopełniania rozbudowanych ceremoniałów ofiary wedyjskiej. Przebieg ofiary wedyjskiej był odtworzeniem aktu kosmogonicznego oraz rytem podtrzymującym harmonię i samo istnienie świata. To ksiatrija ustanawiał porządek świata na swojej ziemi, kapłan był tylko strażnikiem ognia, a bramin — tylko recytatorem świętych Wed.

Mahabharata opowiada jak ta koncepcja legła w gruzach, ale pozornie do końca nie wiadomo z jakiego powodu, gdyż niby wszyscy przestrzegali dharmy. Opowieści snute przez braminów wzbierają jak spiętrzone wody spływające z Himalajówniby wszyscy przestrzegają prawa, wojownicy strzegą swego honoru, unosząc się dumą przy najlżejszym urażeniu tegoż, bramini sprawują niby należycie wszystkie ceremoniały ofiarne, a jednak nie udaje się utrzymać harmonii świata i jego losy nieuchronnie chylą się ku upadkowi. Kriszna, przyjaciel Pandawów, wielokrotnie powtarza, że przybył, by zniszczyć ten świat. W miarę czytania (słuchania) rysuje się odpowiedź — ten świat musi zostać unicestwiony, gdyż ma zawarty w sobie czynnik destrukcji, którym jest brak opanowania emocji i panowania nad namiętnościami. Zaślepienie i głupota tak dotknęły ksiatrijów, że rody muszą wyginąć. Starszyzna i patriarchowie rodów nie potępiali dziejącej się na ich oczach niesprawiedliwości i nie było już nikogo, kto mógłby wziąć w obronę słabych i biednych.

Upadek etosu wojownika i fiasko dharmy czasów wedyjskich musiały już być w VI i V wieku p.n.e. jasno uświadamianą rzeczywistością społeczną, a dla braminów opowiadających te czasy — swoistym wstrząsem. Opowieści Mahabharaty ukazują dramatyczny rozkład pewnej konstrukcji uważanej za idealną, gdyż ustanowionej przez bogów u zarania dziejów i z tego powodu nieodwołalnej.

Nauki Gautamy Siddharthy (563-483 p.n.e.), późniejszego Buddy, który żył i nauczał w królestwie Magadha, oddalonym od Kuru tylko o trzy inne państwa — Pańczalę, Kośalę z Ajodhją oraz Kaśi z Waranasi, nie mogły być dla braminów ani nowe, ani nawet niezwykłe. Budda nie wygłosił w Sarnath koło Waranasi nic takiego, co nie było zawarte w świętych pieśniach hindu. Dzięki własnemu doświadczeniu zrozumiał na czym polega cierpienie (dukkha) zrodzone z pożądania i dał narzędzia pozwalające przekroczyć matnię umysłu. O tym, o czym mówił Budda wyśpiewała już wcześniej chociażby upaniszada Maitri. Ale był jednym z wielu ksiatrijów, którzy odmówili spełniania dharmy w duchu wedyjskim, jak wiadomo w ogóle nie akceptował warn, nie uważał tekstów wedyjskich za święte, za nic miał ryty ognia i składanie ofiar. Ruch przybierał na sile i z czasem osiągnął rozmiary buntu społecznego, dlatego słowa: Mieszkańcy Dwarki postępowali bezwstydnie, grzesząc bez ograniczeń, ubliżając braminom, starszym i nauczycielom. Porzucono czczenie bóstw. 803 mogły równie dobrze odnosić się do czasów Buddy.

Mahawira, także pochodzący z rodu książęcego, był jeszcze bardziej radykalny niż Budda, a jego moralno-etyczny nakaz niestosowania przemocy i niekrzywdzenia drugiego człowieka — ahimsa — odegrał wielką rolę w przekształceniu świadomości społecznej. Masowe porzucanie „pola dharmy” przez mężczyzn musiało w jakiś sposób zapoczątkować zaprzestanie bratobójczych walk i dać sygnał do odnowy moralnej całego społeczeństwa. Stworzenie tego społeczeństwa o nowej świadomości będzie trwało tysiąc lat, a jego budowniczymi zostaną już nie ksiatrijowie, lecz bramini, jogini, mędrcy, asceci i wielbiciele Kriszny.

Ale pierwszym budowniczym był cesarz Asioka (273 — 232 p.n.e.).

Rozpacz Ardżuny przed rozpoczęciem decydującej bitwy (Bhagawadgita) przypomina rozpacz Asioki po tym, jak jego wojownicy wycięli w pień wszystkich mieszkańców Kalingi. Historycy podają, że na Polu Dhauli (dziś Bubaneszwar) mogło zginąć 100 tysięcy wojowników, a ponieważ w wojsku drawidyjskim kobiety walczyły na równi z mężczyznami, doniesiono Asioce o ogromnej liczbie ciał kobiecych porozrzucanych w nieładzie, i o ciałach dzieci. Konsekwencją tej zagłady było, jak wiadomo, przyjęcie przez Asiokę nauk Buddy. Cesarz nie „przeszedł” na „buddyzm” jak byśmy to dziś powiedzieli, lecz pod wpływem światłych ludzi, wśród których byli zarówno wielbiciele doktryny Buddy jak i adepci Mahawiry, jogini, bramini i wielu innych, zmienił zasady swej polityki. Prymat moralności uznał za najważniejszy. Tyle wiemy.

Bramini układający pieśni Mahabharaty przesadzali być może w opisie niecnych czynów ksiatrijów, ale ich analizy powstawania gniewu, złości, pożądania i nienawiści, które, zrazu niewinne, napędzały i wciągały w wir ogłupienia całe potężne rody arystokracji, świadczą nie tylko o zmyśle obserwacji i chęci zaradzenia złu, ale o wiedzy jaką już posiedli studiując nowe prądy. Wspaniała analiza „wejścia w konflikt” i takiego zawiązania intrygi, by wycofanie się nie było możliwe, godna jest najlepszych strategów. Oni także uznali, jak Budda i Mahawira, że to namiętności władców burzą porządek społeczny. Przystali więc na powolne kształtowanie się nowego i przenikanie nowych wierzeń, pochodzących od ludów dotychczas niemych i wzgardzanych. Tylko bowiem rozbicie od zewnątrz zamkniętego koła wedyjskiego świata dawało nadzieję na utworzenie nowej Sanatana Dharmy. Stary świat oparty na recytacji Wed i skupiony wokół ognia był heroiczną próbą wprowadzenia zasad rozumnych: idealnego podziału pracy i ustanowienia dobrych kontaktów z siłami przyrody, bez podporządkowania się komukolwiek. Lecz nikomu nie podporządkowana wola rozrosła się w pychę. Nowy świat zrezygnuje więc z rozumu i wesprze się o pojęcie całkowitego oddania się Najwyższej Istocie Boskiej, bowiem okazało się, że człowiek w ogóle nie ma wpływu na swoje losy. Kriszna, przyjaciel Pandawów, tajemniczy wojownik z Dwarki, nie pochodzący z rodów indoeuropejskich stanie się ową Najwyższą Boską Istotą, zdolną przy pomocy człowieka uwolnionego od pragnień uratować świat. Ale to jest wniosek późniejszy.

Wielka bitwa Bharatów trwała osiemnaście dni — opis wzajemnego zabijania się, ślubów dawanych, że się zabije i dzikiej radości płynącej z faktu, że się zabiło, jest nudny i niesmaczny. Nawet bóg Kriszna pała gniewem. Kobiecie trudno zrozumieć ten szał zabijania. Więc pomijam.

Mahabharata ukazuje wojnę jako jedyny sposób rozwiązywania przez mężczyzn konfliktów społecznych. Co więcej, wojna jawi się jako najlepszy sposób ostatecznego rozwiązania konfliktu — apokaliptycznej zagłady. Nawet bóg Kriszna nawołuje do wojny niszczącej stary świat. By mogło powstać nowe, stare trzeba totalnie zniszczyć, obrócić wniwecz, świat wypalić i zatopić, nie pozostawić kamienia na kamieniu i wszystko zacząć od początku. Ksiatrijowie zawiedli zakłócając namiętnością porządek świata, więc trzeba ich wszystkich unicestwić. Nawet bóg Kriszna nawołuje do bratobójczej wojny.

Przewijają się obrazy upragnionego końca świata, z których wiele przypomina upadek cywilizacji harappejskiej, a pamięć zbiorowa układających owe strofy zachowała je nietknięte: Pory roku wydawały się przychodzić w nieodpowiedniej kolejności, a ludzie przestali wykonywać swe obowiązki, nieustannie kłócili się i oszukiwali nawzajem przy najmniejszej okazji.

Ardżuna: Miał wrażenie, że trzęsie się ziemia, a silny wiatr unosił w górę kłęby pyłu. Bóstwa w świątyniach pociły się i wydawały się płakać. Sprawiały wrażenie, że mają zamiar odejść.

Z dnia na dzień wiały coraz potężniejsze wiatry, a ulice roiły się od myszy i szczurów. Gliniane naczynia pękały bez żadnego widocznego powodu, studnie przelewały się, a ludzie drżeli. Powietrze przepełnione było wrzaskiem niepomyślnych stworzeń takich jak kruki, sowy i szakale. Krowy rodziły osły, a słonie muły. Świeże, dobrze ugotowane pożywienie pokryte było robactwem. Słychać było odgłosy biegnących ludzi, lecz nikogo nie było widać. Mieszkańcy Dwarki postępowali bezwstydnie, grzesząc bez ograniczeń, ubliżając braminom, starszym i nauczycielom. Porzucono czczenie bóstw.

Kriszna próbował ocalić swój klan, Jadawów, wyprowadzając ich: do świętej Prabhasy, gdzie rzeka Saraswati płynie na zachód ale nie zdołał, gdyż niczego nie można już było uratować: Jaki ksiatrija — powiedział (Satjaki) — mógłby zabić ludzi pogrążonych we śnie?

Kritawarma zapłonął z gniewu. Wskazując Satjaki lewą ręką, by okazać mu brak szacunku, wybuchnął: «Skoro uważasz się za bohatera, powiedz mi, jak mogłeś w tak okrutny sposób zabić bezbronnego Bhuriszrawę, który siedział w medytacji z odłożoną bronią?»
str. 800-803

Nawet Kriszna wpadł w gniew, kiedy zobaczył swego martwego syna, Pradjumnę, i pozabijał wojowników. Oszołomieni winem (…) bezlitośnie mordowali się nawzajem. Ojcowie zabijali swoich synów, bracia braci.

I wszyscy Jadawowie zginęli. Było ich miliony.

Kriszna został w Dwarce zabity przez myśliwego, a woda morska zaczęła już wdzierać się na ulice miasta. Oglądając się za siebie, ludzie widzieli, jak fale pochłaniają fortecę otoczoną ze wszystkich stron morzem. str.805

Ardżuna, przyjaciel Kriszny, zajął się obrzędami kremacji Jadawów, którzy wszyscy zabili się nawzajem, a następnie chciał zaprowadzić kobiety, pozbawione swych wielkich wojowników, w bezpieczne miejsce, ale obóz został po drodze ograbiony, a kobiety uprowadzone ze wszystkimi rodowymi bogactwami.

Kriszna jest w Mahabharacie postacią tragiczną i kontrowersyjną — bierze na siebie, a nawet w siebie, wszystkie sprzeczności epoki, by je przetrawić i niczym najlepszy program komputerowy wyrzucić pomysł uzdrowienia społeczeństwa. Gdyby nie Bhagawadgita, skomponowana znacznie później niż większość opowiadań Mahabharaty, nie dowiedzielibyśmy się nigdy dlaczego Kriszna tak bardzo chciał wojny i w jaki sposób został przywrócony porządek świata. Z historii wiemy, że bramini przejęli ster rządów, tym razem rządu dusz.

Poemat epicki, najdłuższy jaki przetrwał do naszych czasów liczy około 100 tysięcy ślok, czyli zwrotek, ułożonych w 18 ksiąg. Początek układania opowieści sięga czasów wedyjskich, wiele odrębnych historii przyłączano przypadkowo, inne zaś świadomie; zmieniały się języki, w których recytowano księgi, ale przekaz ustny zabezpieczał wątki główne. Rzetelną kompozycję poematu podjęto już w IV wieku p.n.e., po ukazaniu się gramatyki Paniniego, ale układanie trwało aż do VI wieku n.e. Jakieś 1000 lat. Została zredagowana między II i VII wiekiem n.e., (zapisana?) w różnych wersjach językowych i w różnych alfabetach, ale trzeba było kolejnych tysiąc lat, by dzięki wysiłkowi rzetelnego przepisywania tekstów uzyskała ten kształt jaki znamy. Zapis był wspólnym dziełem zawodowych recytatorów i pisarzy, angażował czas wszystkich jednocześnie członków wielu bramińskich rodzin. Bardowie tworzyli odrębną dżati, ale nie wiadomo czy panowali nad całością tekstu czy dzielili się partiami, by sprostać recytacji. Czy istniał zawód suflera, czy recytowano zamiennie, czy też każdy znał na pamięć tylko jedną kwestię i psalmodiował ją zawsze i wszędzie niezmiennie przez całe lata jako swoją „własność” i zawodowy wyróżnik? Wiadomo, że w czasach wedyjskich przy recytacji tekstów śruti gawiedź nie mogła być obecna, ale Mahabharata należy już do innej epoki, a jej strofy nie są święte, lecz należą do tradycji przekazu smriti.

Epopeja ukazuje świat wielkiego kryzysu, w którym zagrożony został „odwieczny porządek” oparty na wedyjskiej dharmie. Gdy Sanatana Dharma przestała być należycie rozumiana i wypełniana, zanikło spoiwo wyjaśniające świat i rozpoczął się proces dramatycznego chaosu.

Historycy spierają się, czy bitwa między społecznością Kuru i Pandu istotnie rozegrała się. W forcie Purana Qila w Delhi odnaleziono w 1911 roku ślady wioski Indrapat sprzed co najmniej 3000 lat — Indrapraszta zbudowana przez pięciu braci Pandawów nie jest więc miejscem mitycznym, lecz historycznym. Odnaleziono też ślady Hastinapury, bezprawnie trzymanej przez klan Kaurawów. A święty obszar Kurukszetra między Jamuną i Gangą w Doabie, miejsce boju zwaśnionych rodów, gdzie za świętych, niczym nie skłóconych czasów wedyjskich wojownik Kuru przybywał składać ofiary, to dziś równina Panipat, w stanie Haryana. Niektóre wydarzenia mogły rozegrać się już około roku 2200 p.n.e., ale bitwa dopiero około 800 p.n.e. Powiadają, że autorem Mahabharaty był Wjasa, a pisarzem Ganeśa, który spisał to, co Wjasa podyktował.