Bhagawadgita

Bhagawadgita = Pieśń Spełnionego

Zastanawia mnie tłumaczenie tytułu na język polski: dlaczego Pieśń Pana?

Sanskryt jest językiem, w którym często występuje strona bierna nie wskazująca podmiotu, przeważa forma bezosobowa.

Języki europejskie uwielbiają nazywać rzeczy po imieniu, w czym skrywa się zresztą mentalność agresora, pragnąca nazwać, żeby posiadać [według Biblii, człowiek ma panować nad Ziemią i nadawać nazwy rzeczom].

Lecz boskości nie można nazwać po imieniu, najwyżej po przymiotach: Śiwa, łaskawy, Rama, ten, który się podoba, Hari, ten, który podnosi, Kriszna, ciemnobłękitny.

W języku polskim jeśli imiesłów źle brzmi można zastosować formę opisową — zamiast Hari Podnoszący lepiej brzmi Hari, ten, który podnosi. Imiesłów jest formą urobioną od czasownika i oznacza cechę podmiotu, który został poddany pewnej czynności, a więc fantastycznie przedstawia to, co hindusi nazywają „sprawczym działaniem boskiej energii”. Brak wskazania podmiotu wyznacza działaniu owej siły jak najszerszy zakres: Hari to ten, który sprawia, że on sam się podnosi, a wszystkie przebywające przy nim osoby podnoszą się wraz z nim na swej drodze duchowej.

Sprawdziłam inne przekłady w językach europejskich — oczywiście w języku angielskim — Song of God, w języku niemieckim — der Gesang Gottes. Ale języki romańskie proponują coś ciekawszego: francuski — Chant du Bienheureux, włoski — Canto del Beato lub Canto del Divino, hiszpański — El Canto del Opulento i wreszcie łacina, stara dobra łacina — Carmen illius Opulenti.

[Główny podatek od ziemi i stad, 1/6 do 1/3 dochodów, pobierany w dawnych Indiach przez władców, nazywał się bhaga i był podatkiem od wzbogacenia; dzisiejszy VAT.]

Opulenti znaczy właśnie dokładnie to samo co Bhaga — bogactwo, obfitość, dostatek, dobrobyt, zamożność; va — ten, który posiada.

Bhagawan to ten, który posiada bogactwo, obfitość. Ten, który jest spełniony.

Dla hindusów, Bhagawan jest jednym z imion określających boga. Ale nie jest to imię-rzeczownik określający kim ten bóg jest, lecz jaki jest, a więc to epitet wskazujący przymiot boga. W dodatku jest to epitet stały, to znaczy taki, który określa każdą objawiającą się boskość. I jak to zwykle w religiach hindu bywa dla jednych Bhagawanem jest Rama, dla drugich — Kriszna, a dla innych — Wisznu.

Bhagawati znaczy: zażywający wiecznej szczęśliwości.

Możliwe epitety określające bogactwo Kriszny: Niewyczerpany, Dostatni, Zasobny.

Możliwe epitety określające pełnię: Urzeczywistniony, Nieograniczony, Dokonany, Ziszczony, Skończony, Spełniony.

Żadne ze słów, oczywiście, nie odda wiernie znaczenia Bhagawan, ale słowo Pan zdradza je najbardziej (traduttore tradittore). Dla mnie więc Bhagawadgita to Pieśń Spełnionego .

W tłumaczeniu Pieśń Pana, Pan kojarzy nam się z Osobą Kriszny. Takie tłumaczenie boleśnie odziera tę pieśń z całej jej subtelności. Kriszna nie jest Panem, lecz przejawem boskości. Kriszna nie jest Osobą, lecz epifanią Najwyższej Boskości — Wisznu i zawsze pozostaje jego awatarem.

Bhagawadgita to nauki tajemne wyśpiewane przez Wzniosłego, Czcigodnego.

On śpiewa na polu dharmy, ale to co śpiewa, nie należy do niego, lecz do Najwyższego. Przez usta Kriszny płynie pieśń tego, co Boskie, przemawia przez niego boskość Wisznu. To co boskie kojarzone jest z Najwyższą Szczęśliwością. Bhagawan — ten (który jest) Uszczęśliwiony, Błogosławiony. Błogosławiony — ten, który przebywa w błogości, w błogostanie, w Szczęśliwości. Ale słowo błogosławiony ma określoną konotację, zbyt mocno związaną z religią katolicką.

Bhagawadgita jest oddzielną pieśnią, która powstała około II wieku p.n.e. w kręgach innych niż bramińskie, ale bramini włączyli ją do Księgi Bhiszmy, VI księgi eposu Mahabharata. Od początku była traktowana jako utwór autonomiczny i jako taki pozostała do dziś. W swej warstwie filozoficznej jest kwintesencją Upaniszad, nawiązując zwłaszcza do upaniszady Maitri.

Kriszna w Mahabharacie pojawia się po raz pierwszy jako postać boska. Jest dorosłym mężczyzną, rezyduje w Dwarce z synem Pradjumną, który synów Drupady uczy sztuk walki. Mieszka też z nimi Abhimanju, syn ukochanej siostry Subhadry i ukochanego przyjaciela Ardżuny. Jest zaprzyjaźniony z całym rodem Pandawów — odwiedzają się wzajemnie i pytają o zdrowie, siedzą razem przy stole, śpią w jednym łóżku i chodzą na wspólne spacery. Gdyby w środku eposu o wojnie Bharatów nie pojawiła się Bhagawadgita, Kriszna zostałby tylko zwykłym ksiatriją, przywódcą klanu Jadawów, który to klan wyrzyna w pień sam siebie, tak jak wyrżnęły się wzajemnie wszystkie inne klany. Od pierwszej linijki Bhagawadgity natrafiamy na egzystencjalną sprzeczność: wojownik Ardżuna odczuwa rozpacz, a bóg miłości Kriszna podżega do bratobójczej wojny. Co się tutaj dzieje?

Wydaje się, że cała treść Mahabharaty, czyli brutalne historie i wojny Bharatów, stanowią idealne tło do udzielenia nowej nauki, pochodzącej z innej płaszczyzny społecznej, innej wręcz kultury. Jest ona tak zaskakująco nowa wobec wedyjskiego pojęcia dharmy, że musi zostać uruchomiona odpowiednia moc i siła, by nauka ta odniosła skutek i poruszyła odbiorców. Mimo upadku i chaosu świata dokonującego się z powodu nagromadzonej złej karmy ksiatrijów, to oni jednak pozostają głównymi słuchaczami nowej nauki. Bramini trzymali ją w sekrecie: Dzięki ćwiczeniom jogi osiąga się radość, Wytrzymałość wobec par przeciwieństw oraz spokój, Najwyższy to sekret, nie wolno go przekazać nikomu… Upaniszady, tłum. Marta Kudelska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego,
Kraków 2004, Upaniszada Maitri, VI.29.

Kriszny objawia naukę na Polu Dharmy, na świętym Polu Kuru, gdzie niegdyś wojownik Kuru składał ofiarę podtrzymującą harmonię i ład świata. Dlatego Kriszny zanim objawi jogę miłości, bhakti jogę, objawia na tym polu chwały swą wszechpostać. Spójrz, Ardżuno, na setki i tysiące mych postaci, różnorodnych, boskich, różnobarwnych i różnokształtnych. Bhagawadgita, tłum. Joanna Sachse, Ossolineum,
Wrocław 1988, XI,5.

Kriszna w każdej chwili może przybrać każdą inną postać. JEST awatarem Wisznu. Jest bogiem, który umiera. Jego wszechpostać jest tylko epifanią. Gdyż tu na tym polu objawia się jego moc zmiany paradygmatu (jakbyśmy powiedzieli), następuje jednorazowe, epifaniczne, zborne przekazanie wielkiego nowego, które było dotychczas ukryte, ale w tym momencie idzie w świat. Bramini doskonale wkomponowali tę pieśń w swoją opowieść o impasie kulturowym Indii ostatnich trzech-dwóch wieków przed początkiem naszego tysiąclecia, kiedy ważyły się losy całego społeczeństwa, przygotowanego już do zmiany.

Kriszna przekazuje starożytną w gruncie rzeczy wiedzę, już od dawna rozwijającą się w kręgach innych niż bramińskie, wśród leśnych mędrców, ascetów i joginów, którzy przynależą do nigdy nie zniszczonej opoki drawidyjskiej. Wiedzę przekazywaną też w tajemnicy, ale jakże daleko od pałaców ksiatrijów i szkół braminów. Teraz dopiero nastał czas połączenia obu tradycji. Jogini od dawien dawna podejmowali temat kim jest istota ludzka ponad sztucznie wypracowaną przez otoczenie osobowością, poza namiętnościami, wyobrażeniami i emocjami. Ich ideałem było urzeczywistnić brahmana w sobie i więcej nie powracać w przyszłych żywotach. Za największe i najtrudniejsze zadanie uznali powściągnięcie ego, co nie jest tożsame z zaniechaniem egoizmu, i zapanowanie nad namiętnościami.

Kriszna, wojownik niearyjski, naucza Ardżunę, że przyczyną cierpienia i wszystkich naszych nieszczęść jest zamęt w umyśle spowodowany pragnieniem! Ogień pragnienia można ugasić tylko poprzez dyscyplinę umysłu i ukrócenie rozpasanych zmysłów. Joga to ujarzmianie świata emocjonalnego człowieka i uwalnianie wszelakich mniemań o sobie i innych. Narzędziem dyscypliny jest joga czynu, joga poznania i joga miłości. Każda z tych dróg pozwala uwolnić umysł i przerwać koło samsary.

Karma joga wyjaśnia mechanizm działania — sama bezczynność jest ułudą, nikt nie pozostaje bezczynny, gdyż nie da się natychmiastowo wygasić rozpędu umysłu dążącego do spełnienia czynu. Lecz działając bezosobiście i pełniąc czyn, który spełniony być musi, można pozostać wolnym od pragnienia plonów. Bezpragnieniowość jest najlepszym wyborem spośród największych bogactw. Upaniszada Maitri, op.cit.VI.30

Dżniana joga to poznanie (działania) własnego umysłu: Nic nie ma na ziemi takiej mocy oczyszczenia, jak wiedza. Ten kto osiągnął doskonałość w jodze, z czasem odnajduje ją w samym sobie. Bhagawadgita, op.cit.IV,38 Dopiero poznawszy mechanizm pojawiania się pragnienia, nienawiści czy gniewu, można pracować nad usunięciem tychże. Człowiek, który składa się z wszelkich pragnień, którego znamionuje postanowienie, wyobrażenie, samoumiłowanie, jest związany, zaś wolnym jest ten, kto jest od tego różny. Upaniszada Maitri, op.cit.VI.30

Bhakti joga to urzeczywistnienie brahmana poprzez oddanie się konkretnej, wybranej boskości — iszta dewata. Skupienie umysłu dokonuje się na jednej formie boskości, na jednym aspekcie boskiego. W żadnym wypadku Kriszny nie staje się bogiem osobowym, ale od momentu ukazania się na Polu Dharmy staje się dla bhaktów energią skupiającą i naczyniem przyjmującym ich pełne miłości oddanie.

zobacz także: