Phoolan Devi

Urodziła się w 1963 roku w wiejskiej rodzinie biednego mallaha (jedna z niskich dżati wśród śiudrów), nad rzeką Czambal. Czworo dzieciaków miało dzieciństwo nie tyle biedne, co upokarzające. Fulan była bita i wyszydzana przez dzieci bogaczy za swą niezależność, a przez dorosłych — za hardy charakter, szukała więc wytchnienia w odosobnieniu i samotności. Wydana siłą tradycji za mąż w wieku 11 lat, była maltretowana przez lubieżnego starca, od którego udało jej się uciec. Jednak rodzina nie chciała jej przyjąć z powrotem, gdyż zgodnie z indyjskim obyczajem żona jest bezsporną własnością męża. Do nikogo nie należąca i przez nikogo nie ochraniana dziewczyna stała się łupem bandytów, była wielokrotnie gwałcona i katowana.

Los pozwolił jej spotkać człowieka, który odmienił jej życie. Bandyta, dakoit znad rzeki Czambal, był hersztem jednej z band, które żyły z okupu i plądrowania wiosek. Skłócone między sobą i bezwzględnie walczące o wpływy terytorialne były dla wieśniaków istną plagą. Ale były i takie, które współpracowały z wioskami, chroniąc przed wyzyskiem thakurów, drobnych, ale okrutnych obszarników należących do starożytnej warny ksiatrijów. Wikram należał do tych, którzy w podległych im wioskach zabierali pieniądze bogatym i rozdawali biednym i żebrakom.

Zdobywając obóz innego bandyty wziął Fulan jako brankę. Był pierwszym człowiekiem, który wysłuchał jej wstrząsającej opowieści, pierwszym mężczyzną, którego nie bała się — Lubiłam słuchać, jak czyta na głos gazety. Lubiłam również patrzeć, jak kieruje ludźmi. To był dobry dowódca. Sprawiedliwy i bezstronny. Ślubu udzielił im bramin z zaprzyjaźnionej wioski, ale ich szczęście nie trwało długo. Gdy Wikram został zamordowany, jego żona przejęła obowiązki herszta bandy i została Królową Bandytów. Wieśniacy, a zwłaszcza gwałcone kobiety, uwierzyli, że była inkarnacją Durgi, bogini zemsty. I tak zrodziła się legenda.

Bandy dakoitów znad rzeki Czambal zostały spacyfikowane przez rząd stanowy Uttar Pradesh za rządów Indiry Gandhi, a dowódcy otrzymywali umowne kary więzienia około 6-8 lat. Fulan poddała się 12 lutego 1983 roku i trafiła do więzienia w Gwalior, a następnie do słynnego Tihar w Delhi, gdzie spędziła w sumie jedenaście lat. Została zwolniona decyzją Sądu Najwyższego na prośbę Kiran Bedi, zarządzającej więzieniem, za wycofaniem wszystkich skarg przez rząd Uttar Pradesh. Opuściła więzienie w 1994 roku, mając zaledwie 31 lat.

Nikt nigdy nie dowie się, ilu mężczyzn zostało zastrzelonych przez nią samą, a ilu z jej rozkazu, ilu mężczyzn upokorzyła tylko słowem, ilu publiczną manifestacją, a ilu pozbawiła męskości. Pomściła nie tylko swoje krzywdy wobec mężczyzn, którzy potraktowali ją z niewiarygodną wprost brutalnością, lecz także krzywdy innych kobiet. Kiedy wraz z Wikramem wpadali nagle do wioski, Fulan Dewi zbierała na placu przed świątynią wszystkie kobiety i pytała, kto jest w wiosce najbardziej okrutnym i rozpasanym nikczemnikiem. Wioska zazwyczaj przestawała chronić takiego człowieka i wydawała go bandytom.

Przyznał się do wszystkiego. Ileż to imion, ile dziewczynek, kobiet upokorzonych na całe życie? Nawet przyznał się do tego, że wykorzystywał małych chłopczyków, a ponadto wszystko, co było płci żeńskiej — kozy, owieczki czy suki. Że zgwałcił własną córkę i synową. Ten thakur był po prostu sadystycznym śmieciem. Nic nie mogłoby go powstrzymać. Ludzi z mojej bandy aż zemdliło. Pokroiłam go. Najpierw jego węża, potem ręce i nogi. Przed świątynią Durgi jako ofiarę. Jeden z moich ludzi go dobił. str. 265

Nie uważam, że jestem dobra, ale nie jestem przestępczynią. Oddawałam tylko ludziom to, co przez nich wycierpiałam. str. 327

Wielu mężczyzn tak bardzo bało się pojawienia Durgi, że uciekali do odległych wiosek. Wielu faktycznie zaprzestało znęcania się nad kobietami.

Fulan nie chodziło tylko o zemstę, lecz o naprawianie krzywd — Stojąc na dachu domu (pewnego bogacza), wzywam wszystkich mieszkańców wsi przez megafon. Wszystkich tych, którzy oddali mu w zastaw swoje pola, klejnoty żon, czasem własny dom. Odbierają swoje papiery, klejnoty i, szalejąc z radości, wybiegają, żeby opowiedzieć o zajściu tym, którzy mieszkają dalej. (...) Innego dnia w mieście, rozdaliśmy część łupu zdobytego w dużych sklepach z tkaninami. Około stu tysięcy rupii. Ludzie tłoczyli się wokół nas… str.263

W oczach biedaków rzeczywiście uchodziła za inkarnację bogini Durgi, mszczącej się za ich krzywdy. Dzięki tym właśnie ludziom odniosła spektakularne wyborcze zwycięstwo i zasiadła w Parlamencie w 1996, a powtórnie w 1999 roku. Znana była z płomiennych wystąpień — podnosiła do góry zaciśniętą pięść i domagała się praw dla kobiet. Wielokrotnie wykrzyczane przez nią kobiece krzywdy, nagłaśniane przez telewizję, radio i prasę, do dziś cytowane i powtarzane przy różnych okazjach, przyczyniły się więcej niż jakakolwiek inna akcja do rozpoczęcia kampanii o polepszenie losu kobiet w Indiach.

Została zastrzelona 25 lipca 2001 roku w Delhi, w pobliżu swojego domu. Z całą pewnością była to wendeta synów wytrzebionych przez nią mężczyzn. Miała 38 lat. W mojej wsi powiadają, że kiedy demon Kans przeszyje gromem dziewczynkę tuż po urodzeniu i zabije ją, to dziewczynka idzie do nieba i sama staje się piorunem. Demony uderzyły we mnie, więc ja też stałam się dla innych piorunem. str. 326

Książka Ja, Phoolan Devi, królowa bandytów powstała w więzieniu. Lecz Fulan nie pisała, a opowiadała swe życie francuskim dziennikarzom w rodzinnym języku bundelkhandi. Nagrane taśmy tłumaczono na hindi, a następnie na francuski. Jeszcze za jej życia nakręcono słynny film Shekhara Kapura. Znakomity przekład na język polski jest dziełem Belli Szwarcman-Czarnota. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Tenten, Warszawa 1996.