Szahdżahan

Wstąpił na tron dzięki pomocy potężnego teścia Asaf-chana, de facto sprawującego władzę za czasów Dżahangira. Udał własną śmierć (wypił kozią krew, a potem zwymiotował w obecności wojskowych dowódców i przewrócił się), a Mumtaz wiozła go w orszaku żałobnym aż do Agry. Na oczach tłumu podczas darbaru w Czerwonym Forcie wydobył się z trumny i ogłosił cesarzem. Wykonał natychmiastowy wyrok śmierci na wszystkich bratankach i kuzynach — bracia już nie żyli — był pierwszym monarchą mogolskim, który przelał cesarską krew rodzinną. Gdy wstępował na tron miał 36 lat i było przed nim 30 lat panowania. Był bardziej Indem niż Mogołem, a jego żona była czystą Persjanką.

książę Churram, cesarz Szahdżahan , 1592-1628-1658-1666   Radosny Władca Świata   Ardżumand-banu, cesarzowa Mumtaz, 1593-1631   Perła  

Książę Churram otrzymał od ojca tytuł Władcy Świata, gdy złamał na jakiś czas opozycję Dekanu. Zadowolił się tym, co otrzymał w spadku po Akbarze. Budował więcej niż walczył. Zdobył tylko Pendżab i Afganistan. Sławę zawdzięcza przede wszystkim działalności fundacyjnej — budował meczety i seraje dla biednych muzułmanów. Wszystkie budowle charakteryzuje wyrafinowany smak artystyczny i doskonałość stylu, którego nie byli już w stanie osiągnąć późniejsi artyści.

W dzieciństwie nie był przeznaczony do tronu, miał bowiem dwóch starszych braci: Chusru i Parweza. Najstarszy został przez ojca oślepiony i wtrącony do lochu za spisek, młodszy — pił na umór i wpadał raz po raz w delirium tremens, aż zapił się na śmierć. Udział księcia w zamordowaniu braci nie jest potwierdzony żadnym pewnym źródłem, ale nie wykluczony.

Wstąpił na tron dzięki pomocy potężnego teścia Asaf Chana, de facto sprawującego władzę za czasów Dżahangira. Udał własną śmierć (wypił kozią krew, a potem zwymiotował w obecności wojskowych dowódców i przewrócił się), a Mumtaz wiozła go w orszaku żałobnym aż do Agry. Na oczach tłumu podczas durbaru w Czerwonym Forcie wydobył się z trumny i ogłosił cesarzem. Wykonał natychmiastowy wyrok śmierci na wszystkich bratankach i kuzynach — bracia już nie żyli — był pierwszym monarchą mogolskim, który przelał cesarską krew rodzinną. Gdy wstępował na tron miał 36 lat i było przed nim 30 lat panowania. Był bardziej Indem niż Mogołem, a jego żona była czystą Persjanką.

Gustował w perfumach i był pedantem na punkcie czystości, tak uprzejmy, że nawet do najniższego sługi nigdy nie zwracał się na ty. W 1612 roku, gdy miał dwadzieścia lat poślubił dziewiętnastoletnią Ardżumand-banu, córkę Asaf Chana. Jako cesarzowa otrzymała ona imię Mumtaz Mahal, Perła Pałacu. Urodziła czternaścioro dzieci, z których sześcioro dożyło wieku dojrzałego i wszyscy odegrali doniosłe role na scenie rodzinnego dramatu, zakończonego bratobójczą zbrodnią. Ostatnie, dziewczynka, stała się przyczyną zgonu cesarzowej, która zmarła w połogu w obozie wojskowym 7 czerwca 1631 roku.

Najstarszą była Dżahanara (1614). Jako księżniczka krwi, zwyczajem mogolskiego dworu za firmanem Akbara, nie została wydana za mąż. W chwili śmierci cesarzowej miała tylko 17 lat i można snuć domysły, że matka mając dwie piękne i znakomicie wykształcone córki myślała o zmianie tego prawa, ale przedwcześnie zmarła i pozostały one samotne. Dżahanara żywiła do najstarszego brata gorącą miłość, uczucie, które w późniejszym czasie nabrało charakteru dziwnie mistycznego — oboje uważali, że łączy ich nadprzyrodzona tożsamość. Była przywiązana do ojca, ale wszyscy ją uwielbiali. Przez całe życie studiowała żywoty muzułmańskich świętych, interesowała się duchowością hindu, pisała poezje i wraz z bratem stworzyli na dworze rodzaj mistyczno-duchowego klubu. Po śmierci matki rządziła przez dwadzieścia siedem lat haremem ojca z tytułem Begam Sahib, Księżniczki Doskonałej, a następnie, po śmierci ojca, jeszcze przez piętnaście lat haremem Aurangzeba. Gdy zmarła, cesarz kazał harem rozpuścić, bowiem kobiety nigdy go nie interesowały. Dożyła 68 lat i odeszła jako ostatnia z rodziny, tylko przed Aurangzebem, który przeżył ją o całe 25 lat.

Dara Szikoh (1615) był pierwszym synem Szahdżahana i Mumtaz, następcą tronu. Poświęcam mu osobną opowieść.

Kolejny syn to Szudża (1616). Miał zmysłową urodę lekkoducha, był dobrze wykształcony i inteligentny, ale znudzony wykwintnym życiem dworu, pobłażał wszystkim swoim zachciankom. Nie interesował się ani sprawami ducha czy religii, ani polityką. Zapisano w kronikach, że nie odznaczał się żadnym talentem z wyjątkiem umiejętności korzystania z życia. Był sybarytą, a zabawy w napady na nieprzyjacielskie cytadele wyraźnie go nudziły. Gdy miał 26 lat ojciec zrobił go namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich. Ale zmarniał z dala od głównego nurtu historii. W czasie wojny sukcesyjnej uciekł przed bratem w tropikalną dżunglę w okolice Czittagongu, gdzie prawdopodobnie zginął wraz z całym oddziałem wojskowym. Miał 43 lata. Aurangzeb nie zaznał spokoju do końca życia, bojąc się zemsty, nigdy bowiem nie odnaleziono ciała Szudży.

Drugą córką cesarskiej pary była Rauszanara (1617), o której dworscy kronikarze albo w ogóle nie pamiętają, albo piszą tylko źle. Ma się nieodparte wrażenie, że ponieważ „przyporządkowano” ją niecnemu Aurangzebowi, także była niecna. Jakby sztucznie stworzono parę aniołów — Darę i Dżahanarę oraz parę potworów — Aurangzeba i Rauszanarę. Mówi się więc, że była zawistną, małostkową, seksualnie wygłodzoną i żądną władzy sekutnicą. Zausznica Aurangzeba, od jego koronacji rządziła cesarskim haremem aż do roku 1666, kiedy to powróciła z dobrowolnej niewoli starsza siostra o kryształowej reputacji. Opuściła wtedy dwór i oddała się — powiadają — jawnej rozpuście. Zmarła mając 54 lata w nie wyjaśnionych okolicznościach.

Aurangzeb (1618) miał trzynaście lat kiedy zmarła Mumtaz i natychmiast został odesłany do obozów wojskowych. Samozwańczym cesarzem ogłosił się mając 41 lat, rządził, podobnie jak Akbar, przez 49 lat, a zmarł dożywszy 89 lat!.

Znacznie młodszy od pozostałego rodzeństwa był Murad (1624). Miał zaledwie siedem lat, gdy zmarła Mumtaz i nikt się już nim nie zajął. Był głupi, wulgarny i nieokrzesany, niczym się nie wyróżniał, nie nadawał się nawet na marnego dowódcę wojskowego. Jako wicekról Dekanu sprawował władzę w Gudżaracie, gdzie nie dawał sobie rady i dopiero książę Aurangzeb zaczął dobrze zarządzać tą bogatą prowincją. Na początku wojny o sukcesję tronu ni stąd ni zowąd ogłosił się cesarzem. Pojmany w 1658 roku, osadzony w więzieniu Salimgarh w Delhi, następnie w fortecy Gwalior, został tam wreszcie ścięty w wieku 37 lat.

Aż dziw bierze, że całą tę dziecięcą czeladkę nie połączyła dozgonna więź miłości i czułości…

I ma się nieodparte wrażenie, że śmierć Mumtaz zapoczątkowała fatalne w skutkach niesnaski między rodzeństwem, zwłaszcza między braćmi. Kto wie czy losy Indii nie potoczyłyby się zupełnie inaczej, gdyby Mumtaz dożyła późnego wieku…

Szahdżahan był umiarkowanym i zręcznym politykiem, trafnie dobierał sobie współpracowników i dobrze wykorzystywał ich zdolności. Jednak po śmierci Mumtaz popadł w depresję, z której właściwie nigdy się nie wydobył, nawet chciał targnąć się na swoje życie.

Gdy rządził z cesarzową, wstawał o czwartej rano, dokonywał zwyczajowych ablucji, trzy kwadranse po wschodzie słońca ukazywał się w oknie dżarokha, następnie dokonywał przeglądu oddziałów kawaleryjskich. Przechodził na diwan-i-am, dziedziniec audiencji publicznych, gdzie rozchodziła się woń piżma i ambry, a on odbierał sprawozdania o zarządzaniu cesarstwem, spotykał kandydatów na stanowiska, przyjmował ambasadorów, orkiestra grała, bajadery tańczyły, a służba rozpylała na tłum wodę różaną i rozdawała liście betelu. Później przechodził na diwan-i-khas, dziedziniec audiencji prywatnych, znajdujący się tuż obok haremu — własnoręcznie pisał listy, przyjmował dygnitarzy, zajmował się finansami. Pierwszą damą cesarstwa była zawsze cesarzowa matka lub jakaś księżniczka krwi, nigdy małżonka cesarza, ale Mumtaz była wyjątkiem i świetnie zarządzała haremem, organizując go w prawdziwą instytucję. Po południu cesarz szedł do haremu na godzinną drzemkę, odprawiał modlitwy i załatwiał ostatnie nie cierpiące zwłoki sprawy państwowe. Był niezwykle pracowity, dzień pracy kończył o ósmej wieczorem. Tuż przed zaśnięciem lektorzy czytali mu żywoty świętych.

Największą rozrywką na dworze było polowanie, jazda konna, rybołówstwo, gra w polo, pokazy magików i akrobatów, spektakle teatralne, gra w karty i szachy.

Kuchnia wydawała na złotych i srebrnych półmiskach potrawy z ryb, ryżu i jaj, wszelkiego rodzaju warzywa i owoce. Uwielbiano słodkości z kardamonem i cynamonem. W komnatach odpoczywano na perskich dywanach, siadano „po turecku” na jedwabnych poduszkach, na dziedzińcach służba rozsypywała płatki róż i jaśminu, migotały lampki oliwne i pochodnie. Z powodu żywego ognia dochodziło czasem do tragedii — Dżahanara doznała raz oparzenia pierwszego stopnia, gdy schodząc do podziemi Czerwonego Fortu jej szaty zapaliły się od pochodni. Było to w roku 1644 i wszyscy bracia przyjechali zobaczyć ją po raz ostatni, sądzono bowiem, że umrze. Walczyła o życie przez parę dobrych miesięcy, ale wyzdrowiała.

W 1639 roku Szahdżahan oficjalnie przeniósł stolicę do Delhi, gdyż zakrojona na wielką skalę budowa Tadż Mahalu ograniczała rozwój Agry. Rozpoczął budowę nowego miasta, Szahdżahanbadu, gdzie Czandni Czowk stała się najbogatszą ulicą świata. Zapewne tam został wykonany Pawi Tron — rozkręcany i ustawiany tylko na czas największych uroczystości na dworze, był wykonany z grawerowanego i emaliowanego złota, jego oparcie stanowił pawi ogon inkrustowany największymi diamentami, rubinami i szafirami, a tułów pawia wykonano ze szmaragdu wielkości pięści; zrabowany podczas najazdu Nadir Szacha z Persji w 1739 roku, być może nadal znajduje się w Teheranie… Dziewięć lat trwała budowa Czerwonego Fortu w Delhi, gdzie w białych, marmurowych pałacykach cesarz kazał umieścić słynną perską inskrypcję: Jeżeli istnieje raj na ziemi, to jest tutaj, to jest tutaj, to jest tutaj. Przy Czandni Czowk powstał Dżama Masdżid, największy w Indiach meczet, ze szkołami i szpitalem, wybudowany w podzięce za cudowne ocalenie Dżahanary z poparzeń. Miasto w krótkim czasie osiągnęło liczbę 400 000 mieszkańców.

Od 1652 roku cesarz rezyduje wyłącznie w Delhi. Oddaje się seksualnym ekscesom — wybiera na konkubiny do haremu dziewczęta podobne do Mumtaz i każe im uprawiać miłość z młodzieńcami podobnymi do siebie z młodości — uprawia wojeryzm, podglądactwo. Rozwiązłość idzie w parze z chciwością — przegląda szkatuły ze złotymi monetami i dawną kolekcją biżuterii, której już nie zakłada, bywa, że nie myje się wcale i nie przebiera szat, nie goli się i nie rozczesuje włosów, zamyka się w forcie i nikogo nie przyjmuje. Gdzież mu teraz do wytwornego księcia z młodości! Wreszcie popada w chorobę i nie ukazuje się w oknie dżarokha. Manucci pisze tak sam sprowadził na siebie chorobę. Chciał się zabawić jak młodzieniaszek i w tym celu zażywał różne środki podniecające . Astrolodzy radzą, by jechał do Agry i umarł patrząc na grobowiec, dla Aurangzeba jest to upragniony i wyczekiwany od lat sygnał do przejęcia władzy.

Po przegranej bitwie Dary z Aurangzebem, poddaje fort 8 czerwca 1658 roku i staje się więźniem swego syna. Nigdy się już nie zobaczyli — najpierw napisali do siebie własnoręcznie parę listów obrzucając się inwektywami, potem pisali do siebie przez sekretarzy i wreszcie Aurangzeb odebrał staremu cesarzowi papier i inkaust, zabraniając w ogóle korespondencji ze światem. Pod koniec życia jest umęczonym własnymi fobiami starcem, tylko Dżahanara, która decyduje się dobrowolnie pozostać z ojcem, łagodzi jego ból. Z oddali dochodzą do nich wieści o wojnie sukcesyjnej między braćmi, potem wieść najstraszliwsza — o zasztyletowaniu Dary.

Europejscy kronikarze, nie znający historii Indii, piszą, że Szahdżahan był najbardziej lubiany ze wszystkich Wielkich Mogołów, ale ze względu na jego politykę wobec hindusów, śmiem w to wątpić.

Panował trzydzieści lat, osiem lat był więźniem własnego syna, a umarł jako cesarz zdetronizowany, mając 75 lat. Dżahanara przewiozła łodzią zwłoki ojca do Tadż Mahalu i pochowała obok Mumtaz.

Ludwik XIV, panujący we Francji od 1643, nie mógł nie słyszeć o obłędnym zbytku na dworze Wielkiego Mogoła — wysyłał do cesarskiej armii szpiegów wojskowych dla rozpracowania tamtejszych strategii wojennych i oblężniczych. Od pewnego żołdaka usłyszał opowieść o Czandni Czowk, najbogatszej ulicy ówczesnego świata, o diamentach i szmaragdach niespotykanej wielkości, o rzeźbionych w nefrycie pucharach, o Pawim Tronie i innych skarbach. Po wysłuchaniu relacji, król wsadził żołdaka-szpiega do więzienia za szerzenie kłamliwych opowieści! Słynny ceremoniał codziennego wstawania króla-Słońce został, moim zdaniem, oparty o niemal identyczny rytuał wstawania do porannych obowiązków cesarzy mogolskich. Już Akbar traktował siebie jak Słońce promieniujące na świat poddanych, a urzędników — jak krążące wokół siebie planety…