stany książęce Indii

Princely States of India , Etats princiers des Indes
Tubylcze państewka to pogardliwa nazwa angielska, używana za czasów kolonialnych.

Losy dawnych królów, książąt i administratorów rozpatruję oddzielnie, gdyż każde państewko to osobny rozdział otwierający niepowtarzalną historią, a każda rodzina to inna, osobliwa bajka. Zwracam tu uwagę na pochodzenie dynastii, moment dojścia do władzy i dzisiejsze losy (jeśli są mi znane). Moje opowieści w żaden sposób nie wyczerpują istoty tych państwowości, ani ukrytych, często nieznanych sprężyn wejścia na scenę historii i gwałtownego zejścia, ani reguł przetrwania do dnia dzisiejszego. Nie omawiam szczegółów sprawowania władzy ani korzyści, jakie ewentualnie czerpała ludność zamieszkała na ich terenach. Ciekawi mnie natomiast, w jaki sposób państewka te radziły sobie w zmiennych kolejach losu, po to by przetrwać. Przetrwać — to znaczyło chronić lokalną ludność przed zmianami wprowadzanymi nieuchronnie przez wszystkich obcych najeźdźców. Ideologią władców było i jest trwanie za wszelką cenę — w Indiach nieznane było pojęcie zdrady, a każde paktowanie na rzecz zachowania integralności księstwa było możliwe i konieczne. Nie chodzi mi tutaj o to, kto był mocniejszy, bogatszy, ważniejszy, zwłaszcza w oczach Wielkich Mogołów czy Anglików, lecz w jaki sposób istniał i trwał jako jedno kolorowe szkiełko czy mikroskopijny okruch pośród pozostałych sześciuset szkiełek tworzących wyjątkowo barwny indyjski witraż. Szkiełka bezpowrotnie rozpadły się wszystkie w proch, lecz w świadomości zbiorowej pozostała pamięć splendoru książęcych wydarzeń.

Stany Książęce dawnej Radżputany, które utworzyły indyjski stan Radżastan omawiam oddzielnie. Radżputowie

Podczas gdy wśród władców europejskich panowała fobia posiadania syna-następcy i dynastie przepadały z powodu jego braku, a kłótnie o objęcie tronu doprowadzały do zamieszek, wojen o sukcesję, agresji z zewnątrz i innych kataklizmów społecznych, w Indiach istniało od zawsze zwyczajowe prawo adopcji. Korzystali z niego wszyscy, a dla władców był to prosty i skuteczny sposób nie tylko zapewnienia ciągłości linii rodowej, ale zapewnienia spokoju w księstwie. Skorzystali z niego Wadijarowie z Majsuru, Gaekwarowie z Barody, Sawai Madho Singh, który adoptował 11-letniego Sawai Man Singha II (Dżaja) z Dżajpuru, później wielkiego przyjaciela królowej Elżbiety, księcia Filipa i Lorda Mountbattena. I obecny maharadża Dżajpuru przeprowadził niedawno rytuał adopcji swego wnuka na kolejnego maharadżę klanu Kaczwaha.

Nazwy głównych miast-stolic były w większości jednocześnie nazwami państw (państwo Hajdarabad, państwo Baroda, itd.). Po nacjonalizacji w 1949 roku, kiedy ziemskie posiadłości zostały rozparcelowane, więź maharadżów z ludnością wiejską została praktycznie zerwana, a wieśniacy musieli sami zacząć troszczyć się o swoje świątynie i święta, o wybór upraw i kanały melioracyjne. W nielicznych przypadkach, kiedy państewko było miniaturowe i pozbawione wielkiej aglomeracji, więź pozostała (Khimsar).

Baroda (dziś Vadodara), o powierzchni 21 408 km2, leżała nad Morzem Arabskim i korzystała z dobrodziejstw handlu z Arabami.

Rządzący tam od XVIII wieku Gaekwarowie byli Marathami, a ich bohaterem — wielki Śiwadżi, obrońca tradycji hindu, świetny organizator i dowódca partyzantki walczącej z armią Wielkich Mogołów. Wielki hinduski zryw narodowy, który pod egidą Marathów ogarnął w XVIII wieku Dekan omal nie zakończył się zjednoczeniem całych Indii. Marathom nie powiodło się, ale ostatecznie utworzyli szereg państw, z których największe to Gwalior, Indore i Baroda. Powstała w 1719 roku, a swe bogactwo zawdzięczała ścisłej współpracy z Anglikami — handel i wojskowość były dwoma dziedzinami napełniającymi skarbiec. Lecz najbardziej Baroda wzbogaciła się na wzroście cen bawełny z powodu wojny secesyjnej w Ameryce. Khande Rao nabył w 1866 roku brazylijski diament „Gwiazdę Południa”.

Najchlubniejszym władcą był Sajadżi Rao III, który wstąpił na tron jako adoptowany syn poprzedniego władcy, mając zaledwie dwanaście lat i rządził Barodą przez 64 lata, od 1875 do 1939 roku. Poślubił piękną Ćimanabai, inteligentną arystokratkę z rodu Marathów, która stała się zagorzałą bojowniczką o prawa kobiet — w 1927 roku przewodniczyła ona pierwszej Ogólnoindyjskiej Konferencji Kobiet. Oboje przekształcili Barodę w jedno z najlepiej rozwiniętych państw Radżu brytyjskiego, a choć byli przy tym wielce przywiązani do tradycji, to uważano ich za najbardziej oświeconych władców Indii.

Sajadżi utworzył gabinet ministrów, zgromadzenie ustawodawcze, zbudował pierwszą państwową kolej żelazną, otwierał szpitale, szkoły i biblioteki publiczne, popierał nowoczesny przemysł. Otworzył Fine Arts College, instytut naukowy i uniwersytet działający do dziś oraz Muzeum Barody z niezwykłą kolekcją dzieł sztuki ku edukacji mas. Królowa Wiktoria „adoptowała” go na swego „ulubionego” wnuka.

To on zatrudnił jako sekretarza młodego Aurobindo, powracającego ze studiów w Anglii, który w Barodzie miał spędzić czternaście niezwykle płodnych i kształcących lat życia (1893-1907). W tamtejszych bibliotekach publicznych i prywatnych po raz pierwszy zetknął się ze starożytną historią Indii i nauczył się sanskrytu, czytając z wypiekami na twarzy indyjskie eposy Mahabharatę i Ramajanę. Na dworze w Barodzie powstał i rozgorzał jeden z najsilniejszych ośrodków walki narodowowyzwoleńczej przeciwko Anglikom (obok Kalkuty).

Wnuczką śmiałej Ćimanabai i oświeconego Sajadżi Rao jest Gayatri Devi, która zostając w 1940 roku maharanią Dżajpuru wniosła w wianie mężowi najbogatszy posag ówczesnych Indii.

Benares (Waranasi, Kaśi, Banaras) — jedno z najstarszych miast Niziny Hindustańskiej, zasiedlone prawdopodobnie już w drugim tysiącleciu p.n.e., którego historia łączy się nierozerwalnie z pielgrzymkami hindusów nad Gangę i ze świętami poświęconymi tej rzece-żywicielce i bogu Śiwie. Od czasów Mahmuda z Ghazni plądrowane regularnie przez Afganów i wszystkich innych najeźdźców północnych Indii, zawsze się odradzało.

Rodzinne miasto Tulsidasa (1532-1623), autora popularnej wersji Ramajany, który sam będąc poetą i myślicielem usiłował pogodzić idee bhakti i powszechnego dostępu do zbawienia z zasadami tradycyjnej filozofii hindu.

Do cesarstwa mogolskiego włączone już za Babura, nie tyle ze względu na urodę, co na niezwykłe bogactwo: Handel ma tutaj tylu wyznawców co religia. Przez cały czas przy brzegu czczonych wód stoją na kotwicy ogromne flotylle statków, wyładowane bogatymi towarami. Z warsztatów tkackich Benaresu wychodzą najdelikatniejsze jedwabie, będące ozdobą balów w St. James i Wersalu; a na targowiskach bengalskie muśliny i szable mieszają się z biżuterią z Golcondy i z kaszmirskimi szalami. za Maharadżowie, Skarby Świata

Bogaty bramin Mansa Ram został mianowany w 1738 roku miejscowym poborcą skarbowym przez mogolskiego gubernatora prowincji Oudh. Za jego sprawą miasto stało się wielkim ośrodkiem studiów religijnych, językowych (sanskryt) i literackich. Maharadża z Benares, będący wśród władców jedynym braminem, cieszył się tak ogromnym szacunkiem, że stał się niejako duchowym przywódcą odnowienia tradycji hindu i ożywienia religijnego po upadku cesarstwa. Wielkim nakładem pracy i kosztów odbudowano świątynie, wszystkie doszczętnie zniszczone pod koniec XVII wieku przez Aurangzeba. Wtedy powstały też słynne ghaty nad Gangą i wspaniałe rezydencje arystokracji hinduskiej, która dawała światły przykład przywracania tradycji, a w swych okazałych pałacach przyjmowała pielgrzymów i wszelkiego autoramentu biedaków, rozdając pożywienie i dając schronienie. Codziennie rano bogaci i biedni hindusi wspólnie przyjmowali kąpiel rytualną, a o zachodzie słońca odprawiali pudżę ku czci rzeki Gangi — maharadżowie na tarasach i wieżyczkach swych cudnych pałaców, a ludność — na ghatach.

Podatek nakładano na każdego podróżnego i na każdą płynącą Gangą łódź z towarem — miasto było tak bogate, że Balawant Singh (1740-1770) odbudował część Benaresu, sfinansował nową armię, wzniósł nowy pałac Ramnagar, zapoczątkował coroczne święto muzyki i tańca. Miasto (i państwo) stało się zbyt bogate, by ominęła je swym zainteresowaniem Kompania Wschodnioindyjska, która zmusiła gubernatora (mogolskiego) do poddania im miasta. Ale kiedy panujący bramin, Ćajt Singh objął w 1775 roku zarząd mennicy Kompanii, sytuacja uspokoiła się, ale tylko na pięć lat, niestety. Anglicy tak dalece nie orientowali się w wydarzeniach ówczesnych Indii, że sądzili, iż rosnąca potęga Marathów zagraża miastu i że zostanie ono przez nich zajęte. Marathowie byli wszak hindusami i nigdy nie splądrowaliby świętego miasta Benares, a jeśli plądrowali okolice, to wyłącznie schedę po Wielkich Mogołach. Warren Hastings, generalny gubernator Indii, zażądał od władcy wielkich pieniędzy za stawienie oporu Marathom. Gdy w 1780 roku maharadża wciąż odmawiał pieniędzy, żołnierze Warrena Hastingsa wtargnęli siłą do pałacu, znieważyli władcę zrzucając z głowy turban, a gdy służba zaczęła się bronić, rozgorzały walki i żołnierze zdewastowali pałac. Maharadża uciekł przez okno na sznurze z powiązanych szali, a oficerowie splądrowali pałac, dzieląc skarb między siebie i traktując go jako zdobycz. Władca tułał się po okolicy przez 30 lat z kartką na plecach: „Jestem maharadżą Benaresu”. Było to jedno z najbardziej skandalicznych wydarzeń XVIII wieku, które oburzyło nawet Brytyjczyków.

Przez sto lat Benares miało tylko trzech maharadżów, ziemskich reprezentantów Śiwy: w latach 1781-1796 panował Mahib Narain Singh, którego Anglicy osadzili na tronie jako spolegliwego członka rodu, pozbawiając resztek władzy i dochodu z handlu, a zostawiając tylko prawo do dochodu z niewielu okolicznych ziem. Jego pobożność podziwiana była w całych Indiach — codziennie budziła go krowa, po czym schodził po ghatach kąpać się do Gangi. W jego apartamentach prywatnych nie było cienia luksusu, tylko sale recepcyjne olśniewały gości bajkowym wystrojem. W latach 1796-1835 panował Udit Narain Singh, który oddawał się wyłącznie religii i literaturze (za jego czasów wydano kolejną Ramajanę), a w latach 1835-1889 — Iśwari Prasad Narain Singh, który panował ponad pół wieku, a miał zaledwie 15 lat, gdy wstąpił na tron. Poeta, malarz, znawca perskiego, arabskiego i sanskrytu, utworzył Queens College, instytut badań nad dawnymi rękopisami hinduskimi, zaczątek późniejszego uniwersytetu. Był też wielbicielem muzyki i tańca i wprowadził współzawodnictwo o najbardziej udekorowaną galerę — jego osobista łódź miała dziób w kształcie pawia.

Kiedy usłyszał, że we wsi Stoke Row w hrabstwie Oxford z powodu niedostatku wody w suche lato „mycie dzieci odkłada się na czas nieokreślony”, kazał na dowód przyjaźni kopać studnię, bo nie mógł uwierzyć, że dzieci pozostaną nie umyte (kąpiel według hindusów odtwarza aurę i oczyszcza organizm, także w znaczeniu symbolicznym). Wizyta księcia Edwarda w Ramnagar w 1875 roku zapisała się w kronikach jako jeden z najpiękniejszych festynów, jakie kiedykolwiek zgotowano Anglikom w Indiach. Ucztę wydano jednak w osobnych pomieszczeniach, gdyż ze względów kastowych maharadża nie spożywał pożywienia ze swoimi gośćmi. Bale i rauty trwały parę tygodni, urządzano przyjęcia nocne przy zapalonych pochodniach, a podczas oficjalnego durbaru rozdano nie byle jakie prezenty: bele benareskiego kimbhabu, złote i srebrne brokaty, benareskie muśliny… Maharadżowie odbywali przejażdżki na bogato zdobionych słoniach, siedząc w kunsztownych hawdahach (siedzisko), a packi ze srebrzystego włosia jaka, którymi odganiano muchy nad ich głowami stanowiły nieodzowny element oznak władzy i szacunku.

Nacjonalizacja ziemi z 1949 roku sprawiła, że maharadżowie z Benaresu nie mieli z czego żyć — wyprzedawali więc na targu pałacowe bogactwa. Ostatni potomek jedynego królewskiego rodu, który wywodził się z warny braminów, zmarł w 2002 roku i piękny pałac Ramnagar popada w ruinę.

Bharatpur, maleńkie państewko o pow. 5 216 km2, leżące między Delhi a Agrą, było zamieszkałe przez Dżatów. Założył je w 1732 roku Suraj Mal. Obecny maharadża, Vishvendra Pratap Singh uważa się za spadkobiercę plemiennych dowódców wojskowych na usługach silnego w VI wieku p.n.e. państwa Matsja. To starożytne państwo i jego mieszkańcy byli jednymi z ważniejszych bohaterów Mahabharaty — umieć wywieść i udowodnić swe pochodzenie z aż tak legendarnych czasów to nie lada wyczyn! A co dopiero, gdy wiadomo też, iż w dużo późniejszych czasach ci sami dowódcy mieli dać solidny odpór Mahmudowi z Ghazni, Timurowi Kulawemu i samemu Baburowi! Ach, mieć takie bohaterskie pochodzenie…

Bundi należało do radżpuckiego klanu Hara, który wywodził swe pochodzenie od Agnikula, mitycznego rodu ognia, ksiatrijów zamieszkujących Mewar. Rao Deva, jeden z najbardziej walecznych ksiatrijów, miał wspaniałego rumaka, który z taką łatwością przeskakiwał rzeki, że nigdy nie umoczył pęcin. Sułtan Delhi zapragnął go dosiąść, chciał więc pojmać Rao Dewę. Ten wywinął się z pułapki, ostrzegając na odchodnym: Są trzy rzeczy, jakich nigdy nie wolno żądać od Radżputa — jego konia, żony i miecza

I pognał przed siebie na rączym rumaku aż do rzeki Czambal, gdzie w 1342 roku założył kwitnące królestwo Harawati ze stolicą w Bundi. Od czasów Akbara władcy stali się jednymi z najgorętszych zwolenników i popleczników mogolskich cesarzy. Zdarzyło się, że dwunastu książąt z klanu Hara zginęło w jednej bitwie, przelewając krew za Szahdżahana. W dowód wdzięczności, kolejny władca otrzymał stanowisko gubernatora Delhi. Ale nigdy nie przeszli na stronę Aurangzeba, uważając Darę za prawowitego następcę tronu. Maharadżowie z klanu Hara musieli też wielokrotnie odpierać ataki sąsiadów, innych Radżputów z Mewaru.

Traktaty z Kompanią Wschodnioindyjską podpisali w 1818 roku.

Miasto Bundi rozlokowane u stóp fortecy-pałacu zachowało do dziś — jako jedno z nielicznych — niepowtarzalną, osiemnastowieczną atmosferę. A przyczepiony do skały pałac Bundi ka Mahal nie ma sobie równych w całej Radżputanie — projekt oparty o czystą architekturę radżpucką nie nosi śladu wpływu mogolskiego. Niezwykłe freski malowane przez uczniów słynnej osiemnastowiecznej szkoły z Bundi, są otwartą w plenerze galerią sztuki. Rudyard Kipling odwiedził pałac w Bundi pod koniec XIX wieku.

Dżansi (Jhansi) było tak znakomicie zarządzane przez drobną szlachtę lokalną, że w XVIII wieku szybko się rozwinęło i nawet zagarnęło ziemie Orchhi. Ale od 1803 roku Kompania Wschodnioindyjska chciała osadzić w fortecy swój garnizon i zażądała podpisania stosownych traktatów, których podpisania lokalni władcy odmawiali. Kiedy w 1853 roku radża zmarł bezdzietnie, a władzę przejęła jego żona, Lakszmi Bai, Anglicy wykorzystali sytuację, by przejąć fort. Odrzucili odwieczne tradycyjne prawo indyjskich władców do adopcji i wprowadzili precedens prawny mówiący o tym, że jeśli władca nie ma męskiego potomka, to jego państwo automatycznie przechodzi pod panowanie Anglików. Lakszmi Bai została z fortu brutalnie wyrzucona i musiała się ukryć. Otrzymała schronienie u radży z Orchhi, zebrała resztki swej armii, skorzystała z pospolitego ruszenia i próbowała odbić fort. Nie miała szans i wkrótce poległa w walce. Rani z Jhansi jest utożsamiana z francuską Joanną d'Arc, walczącą przeciwko Anglikom.

Datia, na drodze z Orczi do Kadżuraho, była przez wieki lennem Bundelów z Bundelkhand, a dziś jest maleńkim, spokojnym sołtysostwem. A jednak Datia była cytowana w epopei Mahabharata… jako odwieczny kraj hindu

Pałac, wystawiony przez Bir Singha Deo z Orczi w 1620 roku, uchodzi za jeden z najlepszych przykładów indyjskiej architektury prywatnej Radżputów klanu Bundela. W latach dwudziestych XX wieku, z braku męskiego potomka i angielskiej niezgody na prawo adopcji, pałac został opuszczony przez ostatnich spadkobierców. Jeśli nie popadł w kompletną ruinę, to tylko dzięki kompanii wojska indyjskiego, która kwateruje i zabezpiecza obiekt.

Gołym okiem widać, że wszystkie tereny Bundelkhandu są dobrze zagospodarowane i ludności powodzi się dobrze, a dawni radżowie nadal sprawują władzę, chętnie dziś obejmując posady państwowe.

Gwalior posiada historię, która w sposób szczególny ukazuje zmienność losów i procesów przechodzenia władzy z rąk do rąk, zwłaszcza w Indiach środkowych. Pradawne dynastie hinduskie ustąpiły w XIII wieku miejsca Radżputom silnej dynastii Tomara, którzy pod panowaniem Man Singha wznieśli w latach 1486-1516 wspaniałą fortecę, przykład kunsztu hinduskiej architektury wojskowej. Została ona zdobyta przez Babura już podczas pierwszego ataku na Indie w 1527 roku. Kolejni cesarze ustanowili w niej więzienie stanowe, gdzie ginęli w czeluściach wrogowie stanu, między innymi syn Dary Szikoha i brat Aurangzeba. Po upadku cesarstwa przybyli tam w 1730 roku Marathowie z rodu Scindiów prowadzący bliską współpracę z Kompanią Wschodnioindyjską, która zaowocowała założeniem suwerennego państwa. Państwo to, o powierzchni 69 426 km2, stało się jednym z pięciu filarów Radżu brytyjskiego — w Gwalior ulokowano ogromne koszary wojskowe strzegące porządku na rubieżach Indii północnych i masowo produkowano broń. Pakt z Kompanią Wschodnioindyjską podpisano w 1817 roku.

W 1947 roku Scindiowie oddali dobrowolnie demokratycznemu rządowi Indii swoje posiadłości ziemskie, z których tylko jedna przedstawiała wartość 170 milionów rupii, a same odsetki z tej kwoty pozwoliłyby utrzymać tak zwaną listę książąt, czyli pensje dla dawnych władców (sporządzone według rangi), zniesione przez Indirę Gandhi w 1972 roku.

Maharadża Madhavrao Scindia, ówczesny Minister Turystyki, zginął w wypadku samolotowym w październiku 2001 roku. Miasto zorganizowało swemu władcy pompatyczne pożegnanie i trwało w żałobie przez cały tydzień — nie handlowano w sklepach i na targach (ponosząc „straty”), mieszkańcy składali kondolencje rodzinie w otwartym pałacu, a stos kremacyjny zapłonął w ogrodach pałacowych. Przybyli ministrowie z Delhi.

Hajdarabad (Hyderabad) było jednym z największych państw środkowych Indii. W starożytności stanowiło część cesarstwa Asioki.

Około X wieku panowała na tych terenach dynastia Czolów. Następnie prowincją zarządzała hinduska dynastia Kakatija z Karnataki, muzułmanie z Sułtanatu Delhijskiego, dynastie hinduskie z Widżajanagaru.

Księstwo Hajdarabadu zostało założone przez Muhammada Kuli Kutb Szacha ze stolicą w Golkondzie w 1589 roku. Forteca ta, najmocniejsza w Indiach południowych, została zdobyta w 1687 roku po oblężeniu trwającym osiem miesięcy i całkowicie zniszczona przez Aurangzeba. Stolicę księstwa przeniesiono do Hajdarabad. Dynastię założył w 1713 roku muzułmański gubernator Dekanu Asaf Dżach, który przyjął tytuł Nizam ul-Mulk. Jego następcy brali udział w walkach między Francuzami a Anglikami o panowanie nad Indiami południowymi. Po zdobyciu miasta przez wojska Kompanii Wschodnioindyjskiej na początku XIX wieku, pozostali pod jej protektoratem aż do 1857 roku, by następnie przejść pod protektorat królowej Wiktorii i stać się filarem Radżu brytyjskiego.

Następcy zwycięskiego dowódcy wojskowego utworzyli dynastię nizamów, administratorów, która trwa do dziś.

W 1947 roku nizam Hajdarabadu długo ociągał się z decyzją podpisania stosownych traktatów przystąpienia do unii Indii demokratycznych. Trzeba było silnych nacisków ze strony rządu.

Kapurthala znana jest przede wszystkim z niezwykłego pałacu, zbudowanego w stylu wersalskim.

Pewien radżpucki wojownik przywłaszczył sobie w XI wieku ziemie Doabu (między Gangą i Jamuną) w Pendżabie, które zostały przejęte przez przywódcę sikhijskiego. W latach 1747-1783 Sikhowie utworzyli tam małe księstwo, całkowicie uzależnione od Anglików. Sprzedając się w służbę wojskową Kompanii Wschodnioindyjskiej otrzymali zamindari, wielki majątek ziemski, w nagrodę za dobrą służbę. W 1890 roku Jagatjit Singh objął tron w wieku pięciu lat i z dochodów z tych włości zbudował sobie na początku XX wieku wymarzony pałac.

Kaszmir był od VII wieku bogatym, niezależnym księstwem indyjskim, obejmującym ogromne terytoria zamieszkałe przez spokojne i pokojowo nastawione ludy pod wodzą dowódców plemiennych. Stopniowo przechodziły one pod wpływ nauk Buddy. Zbudowano liczne klasztory, a nauki mnichów i nauczycieli rozprzestrzeniały się w całych Indiach północnych. Stąd wyruszył do Tybetu wielki Padmasambhawa, który nauczał tantry i przełożył na język tybetański kanon pism buddyjskich zapisany w sanskrycie. Dla Tybetańczyków stał się drugim Buddą.

W XIV wieku terytoria te zostały podbite przez muzułmanów, a następnie włączone do cesarstwa Wielkich Mogołów jako prowincja Kaszmir. Po upadku cesarstwa, od 1756 roku na ziemie te napłynęły wojownicze plemiona afgańskie. Kaszmir został zdobyty przez Sikhów i włączony do Pendżabu w 1835 roku. Po wojnie angielsko-sikhijskiej, kiedy Brytyjczycy zaanektowali Pendżab (1849), Kaszmir został sprzedany władcy Jammu, Gulabowi Singhowi i stał się państwem Jammu & Kaszmir, z zimową stolicą w Jammu, a letnią — w Srinagar, ukochanym mieście Akbara. Nigdy nie został włączony do imperium brytyjskiego i pozostał samodzielnym księstwem, zarządzanym przez maharadżę.

W 1947 roku, ówczesny maharadża Hari Singh stanął przed dramatyczną decyzją: czy włączyć swoje księstwo do Indii czy do Pakistanu. Podjął jednoosobową decyzję o przyłączeniu się do demokratycznych Indii. W ramach Podziału część terytorium przeszła jednak pod zarząd Pakistanu, a większość, o powierzchni 226 013 km2 pozostała w Indiach. Muzułmańska ludność indyjskiego Kaszmiru była zdecydowanie przeciwna tej decyzji, uzasadniając jej nieważność poprzez fakt podjęcia jej przez władcę wyznającego religię hindu. Ludność pakistańskiego Kaszmiru rozpoczęła walkę o odebranie części indyjskiej — konfliktom i wojnom o Kaszmir nie było końca i do niedawna nienawiść rozdzierała naród leżący po dwóch stronach granicy (wytyczonej przez Lorda Mountbattena).

Nad ustanowieniem pokoju w tej części świata pracowały światowe organizacje pokojowe i władze indyjskie, zwłaszcza prezydent Indii Abdul Kalam (2002-2007), którego słynne słowa: Naszym wrogiem jest bieda, a nie podział polityczny, przyczyniły się do zaprzestania wojny. Wydaje się, iż 10 milionów indyjskich Kaszmirczyków skłania się dziś do pozostania przy Indiach.

Maharadża dawnego Kaszmiru, jeden z najbardziej światłych ludzi epoki, dr Karan Singh jest pisarzem i myślicielem (z doktoratem na temat myśli politycznej Sri Aurobindo), zaangażowanym we wszystkie ważne wydarzenia polityczne swego kraju. Był negocjatorem w konflikcie nepalskim, po zamordowaniu króla Nepalu w 2001, gdyż jego żona jest córką wysokiego generała armii nepalskiej.Sikhowie

Kerala za czasów Asioki (III wiek) była częścią królestwa tamilskiego o nazwie Keralaputra pod panowaniem dynastii Ćertala. Napływający z północy Arjowie integrowali się bez przeszkód z ludnością drawidyjską, rozwijały się religie hindu, nauki Buddy i Mahawiry. Wraz z przybyciem kupców perskich i syryjskich osiedlających się stopniowo na Wybrzeżu Malabarskim, rozprzestrzeniło się chrześcijaństwo św. Tomasza i powstał Kościół syro-malabarski. Istniało wiele kolonii kupców żydowskich, a w VII wieku wraz z kupcami arabskimi przybył islam.

Złoty okres to wiek IX-X, kiedy rozwijała się myśl filozoficzna i literatura w języku malajalam. Jednak w XI wieku państwo rozpadło się na wiele ksiąstewek i przeszło pod panowanie dynastii Czolów. W 1498 na Wybrzeże Malabarskie przypłynęli Portugalczycy, których wielce zaskoczył wysoki poziom życia całej ludności.

Władcy Majsuru dokonali inwazji na kraj, co zaowocowało podpisaniem układów z Kompanią Wschodnioindyjską w 1795 roku. Kerala podzieliła się na dwa księstwa Koczi i Trawankor. Władcy nosili tytuł varman. Zdecydowanie bardziej niż gdzie indziej żyli bez ostentacji, inwestowali w szkolnictwo i szpitalnictwo, współpracowali z lokalną ludnością. Władcy bez oporu przyłączyli swe terytoria w poczet państw Indii demokratycznych w 1949 roku.

Koczi jako państewko zajmowało północną część Kerali ze stolicą w Mattancherry. W 1557 roku Portugalczycy wybudowali nowy pałac dla tamtejszego władcy, Vira Kerala Varmana. Skromne wnętrza ozdobiono pięknymi freskami ilustrującymi Mahabharatę i Ramajanę oraz mity spisane w puranach. Pałac nosi nazwę Pałacu Holenderskiego, gdyż Holendrzy odnowili go w XVII wieku.

Trawankor ze stolicą w Trivandrum zajmuje południową część Kerali. Dawniejsze księstwo Travancor rozciągało się od Wybrzeża Malabarskiego do przylądka Komorin. W 1684 roku Brytyjczycy założyli pierwszą faktorię handlową rozpoczynając wywóz pieprzu, gałki muszkatołowej, goździków i wiórek kokosowych, a Kompania przejęła kontrolę nad Wybrzeżem Malabarskim w 1795 roku.

Kerala jest ważnym ośrodkiem studiów nad kulturą drawidyjską i językiem malajalam — uniwersytet w Trivandrum powstał na początku XX wieku.

Być może ze względu na duże wpływy chrześcijan syryjskich i rzymsko-katolickich już w 1936 roku świątynie zostały otwarte dla niedotykalnych, ale tylko mężczyzn. Mimo ogromnej akceptacji dla pojawiających się od stuleci przybyszów i niezwykłej łagodności obyczajów, świątynie są otwarte tylko dla hindusów (non-hindu no entry). Odmawia się też wstępu kobietom między 10 a 50 lat.

Kishangarh o powierzchni 2 258 km2 został założony w 1697 przez młodszego syna Udaj Singha z Dżodhpuru (radżpucki klan Rathore). Położony 27 km od Adżmeru był jednym z najmniejszych książęcych włości, ale stworzył niebywałą szkołę miniatury, charakterystyczną i znaną w całych Indiach. Radha o migdałowych oczach, pastereczka Kriszny, malowana z profilu, podobno wzorowana na osobie kochanki maharadży, stała się wzorem każdej Radhy.

Maharadża Brairaj Singh do dzisiaj pieści swój urząd.

Kota powstało w 1624 roku, ale znacznie wcześniej było ziemią lenną (1532) młodszego syna rao z Bundi z ważnego radżpuckiego klanu Hara. Panujący w XVII wieku Zalim Singh, nazywany Talleyrandem Indii północnych, dokonał wszelkich starań, by jego ziemie nie zostały wchłonięte przez kolejne ościenne mocarstwa — władcy Mewaru i Dżajpuru, Mogołowie, różni dowódcy maraccy, a nawet kuzynowie z Bundi podejmowali wciąż zakusy na Kotę. Udało się przetrwać aż do czasów angielskich i wtedy władcy podpisali, jako jedni z pierwszych Radżputów, pakty pokojowe z Kompanią Wschodnioindyjską. Umad Singh II (1889-1940) przeprowadził tak skuteczne reformy, że zapewnił swemu lennu wielką pomyślność. Pułkownik Tod pisał: W Kota od razu ma się wrażenie dobrobytu, żywotności i ruchliwości, które odczuwa się znacznie intensywniej niż w większości innych miast indyjskich. Linia maharadży zachowała się do dziś.

Majsur (Mysore) było najlepiej zarządzanym państwem południowych Indii, a dynastia Wadijarów uczyniła zeń krainę mlekiem i miodem płynącą — Hindusi mówili: bogatą w masło i miód — o powierzchni 77 705 km2 (wielkość Szkocji). Za czasów angielskich Majsur był filarem Radżu brytyjskiego i najbardziej nowoczesnym państwem XIX-wiecznych Indii. Choć władców Benaresu darzono najwyższym uznaniem i estymą dzięki ich pracy na rzecz odrodzenia religii hindu, to maharadżowie Majsuru byli jedynymi władcami, którym oddawano cześć boską.

Dynastia Wadijarów wywodzi swe pochodzenie od dwóch braci ksiatrijów pochodzenia radżpuckiego, którzy około roku 1399 przybyli na południe aż z Dwarki w Gudżaracie w poszukiwaniu miejsc świętych. Tradycja mówi, iż wsparli oni miejscowego wodza w potyczkach z sąsiadami, a kiedy wódz zmarł, jeden z książąt otrzymał w dowód uznania rękę córki. Opierając się o lokalne układy sił, a przede wszystkim z racji upadku królestwa Widżajanagaru po 1566 roku, młodzi Radżputowie zbudowali z czasem prężne państwo, które we względnym spokoju przetrwało od 1568 aż do 1759 roku.

Miasto Majsur zostało zbudowane w miejscu, gdzie według lokalnej mitologii bogini Ćamunda zabiła demona-bawoła. Święto Dussehra, obchodzone zresztą w całych Indiach, nabrało tutaj od 1610 roku szczególnego znaczenia — boskość bogini Ćamundy przenikała duszę władcy, a on sam uzyskiwał niezniszczalną moc.

Przewrót pałacowy Hajdara Ali w 1759 roku pozbawił Wadijarów władzy, a państwo majsurskie stało się pod ich panowaniem najpoważniejszym zagrożeniem dla angielskich interesów w południowych Indiach. Sułtan Hajdar Ali i jego syn, słynny Sułtan Tipu, walczyli zaciekle, by pokonać Anglików i zabronić im wstępu do Indii południowych. Mimo że sprzymierzyli się z Francuzami, zostali jednak pokonani w 1799 roku przez Arthura Wellesleya.

Anglicy osadzili na tronie pięcioletniego Mummadiego Krisznaradżę Wadijara, którego zrazu ochraniali w zamian za kontrybucję, a następnie zdjęli z tronu (1831), zarzuciwszy mu rozrzutność i korupcję (polityka impeachment, postawienie w stan oskarżenia z błahego, to znaczy każdego powodu). Przez trzydzieści lat rządziła Majsurem, najbogatszym państwem południa Indii, angielska komisja, po czym królowa Wiktoria odznaczyła maharadżę (1868) Orderem Gwiazdy Indii, pozwalając na objęcie tronu jego adoptowanemu synowi. Wszyscy chłopcy z hinduskich rodzin arystokratycznych państwa Majsur, synowie rodu lub synowie adoptowani, zasiadający na tronie lub tylko obejmujący wysokie urzędy państwowe, otrzymywali wykształcenie na modłę angielską i stawali się gentelmen: znakomicie grali w polo, w golfa, w squash, jeździli konno jak jockey, palili cygara, ale… nie pili whisky, bowiem byli wegetarianami. Przeszła do historii ich czystość religijna, nie pozwalająca spożywać posiłków wraz z „nieczystymi” angielskimi gośćmi. Anglicy faktycznie zarządzali Majsurem do 1881 roku.

Bogate tereny Karnataki dawały nietypowe uprawy — kawę, drzewo sandałowe, morwę dla jedwabników. Kiedy zaś skarbiec królewski nadmiernie pustoszał, liczne kopalnie złota swobodnie wydawały cenny kruszec. 1/5 dochodu państwa była przeznaczana na szkolnictwo — utworzono uniwersytet oraz pierwszą w Indiach klinikę świadomego macierzyństwa. Zbudowano też pierwszą elektrownię wodną na rzece Kaweri. Ożywiło się rzemiosło i powstała niezliczona ilość warsztatów, gdzie rodzili się prawdziwi artyści. Maharadża był ich wielbicielem i protektorem, a rządem kierował świetnie wykształcony muzułmański diwan (minister).

Kiedy w 1897 roku pożar strawił stary pałac, dokonano wielu zmian — administrację państwa przeniesiono do Bangalore, a w Majsurze zbudowano Amber Vilas (Niebiański Pałac), najpiękniejszy i najbogatszy pałac całych Indii. Opleciony pajęczyną 96 tysięcy żarówek (zasilanych kiedyś własną elektrownią), które do dziś zapalają się o określonej godzinie, sprawia wrażenie bajkowej feerii.

Corocznie obchodzone święto Dashera było do 1947 roku jednym z największych indyjskich spotkań towarzyskich, a za czasów Krisznaradży (1895-1940) osiągnęło rozmach do jakiego nigdy nie doszli książęta Indii północnych. Przyjmowano regularnie wice-króla Indii i wszystkich najwyższych urzędników angielskich oraz najbogatszych indyjskich maharadżów. Majsur był głównym dostawcą słoni do stanów książęcych, stąd spędy i tresowanie dzikich słoni należały do eleganckich rautów towarzyskich. Innym wielkim świętem było wystawianie na widok publiczny regaliów — do ich wyrobu indyjscy złotnicy, zorganizowani w cechy od III wieku p.n.e., używali kutego złota, czystego srebra i kamieni szlachetnych. Najważniejszymi kamieniami były szafiry, rubiny, diamenty, perły, hiacynty, szmaragdy, topazy i kocie oczka, a każdy z nich miał określony dobroczynny wpływ, pochodzący od planet, Słońca lub Księżyca. Używano ich też w sproszkowanej postaci. Maharadżowie cenili w kamieniach ich kolor, blask i wielkość, uważali, że każdy kamień posiada indywidualną, niemal boską osobowość. Kradzież kamienia karano śmiercią. Mieli umiłowanie do dużych, nie oszlifowanych kamieni, bo choć oszlifowany dawałby więcej blasku, to nie chcieli zmniejszać wielkości, by nie ranić go i kaleczyć poprzez szlif. Dlatego tak oburzające było dla nich oszlifowanie Koh-i-noora na zlecenie królowej Wiktorii.

Obecny książę Sri Kanta Datta Narasimha radża Wadijar, chętnie wynajmuje pałac Amber Vilas do zdjęć filmowych — zarówno wideoklipy jak produkcyjniaki Bollywoodu śmiało wykorzystują dekor pałacu. Ostatnio widzieliśmy go w Czasem słońce, czasem deszcz.

Malerkotla — nababowie rządzący tym okruchem księstwa byli z pochodzenia Afganami. Za czasów dynastii Ibrahima Lodi, panującej w Delhi, protoplasta rodu wziął sobie żonę z posagiem trzydziestu ośmiu wsi w zachodniej części Pendżabu. I na tym posagu rodzina przetrwała do dziś.

Orczia (Orchha) za Radżu brytyjskiego nie była już ani wielkim państwem, ani nawet miniaturowym księstwem. Ze względu na swe ubóstwo i peryferyjne pochodzenie nie była nigdy przedmiotem zainteresowania Kompanii Wschodnioindyjskiej. Ale ma bogatą przeszłość. Płaskowyż Bundelkhand (północny Madhya Pradesh) był od IX wieku znakomicie zarządzany przez hinduską dynastię Czandela (świątynie w Kadżuraho), a następnie zdobyty i administrowany przez Sułtanat Delhijski. W czasach późniejszych kraina Bundelkhand rozbiła się na dziewięć małych księstw, które między XV a XVIII wiekiem były własnością radżpuckiego klanu Bundela. Podczas jednego z polowań Radża Rudra Pratap zachwycił się niezwykłym uroczyskiem u zbiegu rzek, gdzie Betwa tworzy bezpieczne zakole, i założył w 1531 roku nową stolicę.

Księstwo Bundelów z Orczi leżało wprawdzie na kresach cesarstwa Wielkich Mogołów, ale daleko od głównych szlaków politycznych i handlowych, i trzeba było nieźle spiskować i paktować, by utrzymać władzę i dobrobyt terenów. Bir Singh Deo sprzymierzył się z następcą tronu księciem Salimem, przyszłym cesarzem Dżahangirem. Na jego rozkaz, by mu się przypodobać, zezwolił na zabójstwo Abulfazla, który był ukochanym przyjacielem Akbara, wezyrem (premierem) i biografem, i napisał o cesarskim przyjacielu słynną Akbar Nama, ale ostro łajał i krytykował księcia Salima za pijaństwo i rozwiązły tryb życia. Salim miał ministra swego ojca w nienawiści i czyhał tylko sposobności pozbycia się największego wroga — Bundelowie byli mu posłuszni. Po czym rozpoczęli budowę potężnego Jahangir Mahal dla cesarza (za pieniądze otrzymane za usługę), w którym cesarz był łaskaw spędzić tylko jedną noc, polując w okolicznych lasach. Niebawem Bundelowie podupadli, a od 1627 roku kraj popadł w rozdrobnienie feudalne, pozwalające plądrować go komukolwiek. Z błahego pseudopolitycznego powodu, a bardziej dla męskiej zabawy, Szahdżahan kazał splądrować mlekiem płynące i obsypane kwieciem ziemie Orczii.

Jednak Bundelowie trwali. Radża Indramani (panujący tylko cztery lata, między 1672 a 1676) zachował się w pamięci ludowej wyłącznie jako budowniczy uroczego pałacyku i ogrodu dla swej kochanki Rai Prawin. A owa pamięć ludowa odwdzięcza mu się w dwójnasób — opowiada o pięknej dziewczynie, komponującej muzykę i poezję, a owe niezwykłe pieśni są śpiewane do dziś — to prawda. Radża Indramani spotkał ją u źródełka, kiedy czerpała wodę i śpiewała swe tęskne wersety. Zauroczył się urodą jej duszy i poprosił o rękę. Nie! — odpowiedziała Rai Prawin jestem nieczysta, pochodzę z ludu, jadam z psami i nie brzydzę się zjeść resztek po innych, a ty nigdy nie zechcesz spożyć jadła w mojej obecności. Nigdy też nie będę mogła wejść do twej komnaty! Zostaw mnie, panie, idź swoją drogą! Ale Indramani nie mógł porzucić tej cudnej dziewczyny. Kazał zbudować dla niej śliczny mahal, poza obrębem Raj Mandiru, gdzie Rai Prawin zamieszkała z dala od kłótni kobiet żyjących w pałacowej zenanie. Komponowała pieśni, śpiewając je podczas świąt religijnych, przy studniach, gdzie wieśniaczki czerpały wodę, na targu ludzkich przyjemności i w zaciszu swego ogrodu. Żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.

Ale pamięć zbiorowa opowiada jeszcze inną legendę o Rai Prawin. Cesarz Akbar (1556-1605) spraszał na swój dwór najlepszych artystów — to prawda. Razu pewnego posłannicy przynoszą mu wieść o pięknej dziewczynie, która tak cudnie śpiewa, że serce ulatuje pod niebiosa. Akbar każe sprowadzić dziewczynę na swój dwór ku chwale sztuki. Ona odmawia raz, drugi, trzeci… Cesarz wie, że ze swej własnej wolnej woli nie chce ona porzucić kochanka. Ale Akbar jest przecież cesarzem. Grozi władcy Orczi (rządził wtedy z całą pewnością Madhukar Shah 1554-1591, lecz opowieść ludowa mówi jednak o Indramanim), że jeśli nie wyśle Rai Prawin na dwór cesarski, Orczia zostanie splądrowana i zrównana z ziemią. Rai Prawin teraz dobrowolnie jedzie na dwór cesarza, by uchronić ziemie przed pożogą. Śpiewa Akbarowi swe pieśni. Jednak cesarz nie pochwala żalu, melancholii, tęsknoty, jaka w nich pobrzmiewa, nie chce słuchać pieśni o stracie ukochanego i smutku pożegnania. Rai Prawin nie zaśpiewa na dworze Akbara ani jednej radosnej pieśni, a cesarz tak znudzi się beznadziejną tęsknotą jej serca, że po ośmiu miesiącach każe ją odesłać do Orczi. Gdzie żyła długo i szczęśliwie, czas spędzając na muzykowaniu i pieśniowaniu.

Orczia została ostatecznie opuszczona przez władców w 1783 roku. Brak wyraźnej władzy centralnej — jednego silnego maharadży — doprowadził do upadku ekonomicznego wszystkich księstw bundelskich i sprowokował przejęcie władzy przez Anglików nad całym Bundelkhandem; ludność odpłynęła do większych ośrodków, a księstwo nie zostało odbudowane i nie stało się podporą Radżu brytyjskiego.

Ostały się jeno pałace Bundelów, jak z szekspirowskiego dekoru, ponure zbrodnią i majakami przeszłości, ale świadczące o bogactwie i kunszcie artystycznym niegdysiejszych władców — freski w pałacu Raj Mandir z XVI wieku, obok scen z mitologii hinduskiej, ukazują beztroskie i dostatnie życie wieśniaków. Liczne świątynie, piętnaście czatri z prochami władców, ruiny okazałych domów dawnych arystokratów i kupców, drobne przedmioty codziennego użytku sprzedawane na straganach, jak puzderka z lusterkiem do nakładania bindi dla kobiet, grzechotki dla dzieci, wieszaczki, haki, uchwyty i przemyślne kłódki zamykające domowe szkatułki, lampki oliwne, nie mówiąc o statuetkach tańczącego Śiwy, bogini Lakszmi czy Ganeśki — wszystkie te wielkie i małe kunsztowne cacka pobudzają naszą wyobraźnię i pozwalają przybliżyć historię dawnych, bogatych Indii.

Orchha podniosła się ekonomicznie dzięki turystyce, lecz pozycja radży równa jest dziś pozycji naszego sołtysa.

Patiala została utworzona przez Babura, po jego wkroczeniu do Indii. Powierzył on funkcję poborcy podatkowego dla ziem położonych na południowy zachód od Delhi (dziś w Pendżabie) lokalnemu szefowi plemienia o imieniu Ful (był Dżatem zrodzonym z Radżputa i wieśniaczki). Cesarze mogolscy pozostawili tę funkcję rodzinie, która umocniła się i wzbogaciła. Ale dopiero Ala Singh, jako przywódca dużej społeczności Sikhów, wystąpił o przyznanie tytułu radży do ówcześnie panującego szacha w Delhi i otrzymał ten tytuł w 1762 roku. Niewiele lat później, w 1809 roku, następcy oddali się pod protekcję Kompanii Wschodnioindyjskiej.

W 1939 roku w pałacowych garażach Patiali stało 27 Rolls-Royce'sów i setka samochodów innych luksusowych marek. Radża zawdzięczał swoje bogactwo wierności Anglikom, to znaczy dzięki świetnie utrzymanym oddziałom wojskowym, których akcje militarne wspierały brytyjskich kolonizatorów. W muzeum pałacu w Patiali znajduje się też kolekcja medali za „heroiczne czyny” oddane w służbie Anglikom.

Obecny radża Amarinder Singh wyznaje sikhizm, ale nie ukrywa, iż z pochodzenia jest hinduskim Dżatem.

Państwo Rampur było w rękach nababów z plemienia Patanów, pochodzących z regionu Rohel, położonego między Peshwarem i Afganistanem. Przybyli oni do Indii pod koniec XVII wieku, by splądrować, a następnie zająć nowe tereny. Utworzyli silne państwo, zagrażające nawet prowincji Oudh (dziś Luknau), która od starożytności była znakomicie zagospodarowana. Patanowie zawsze wspierali Anglików, dostarczając za duże pieniądze najemnych żołnierzy, sipajów, do wojsk Kompanii Wschodnioindyjskiej.

W XIX wieku nabab Hamid Ali Khan zasłynął na cały indo-angielski świat dzięki wyśmienitej kuchni — zatrudniał przeszło 300 kucharzy. Dziś z tego państwa ostała się tylko nazwa miasta w Himachal Pradesh, u podnóży Himalajów.

Nazwiska rodowe świadczą niezbicie o wyznawanej religii — bracia Syed Mohammed Ali Khan i Kazim Ali Khan są światłymi muzułmanami, ich małżonki noszą tytuł begam. Powodem ich największej dumy jest niezwykła i ocalała ze wszystkich pogromów biblioteka wschodnich rękopisów (Raza), obejmująca 80 tysięcy ksiąg i 16 tysięcy manuskryptów, między innymi Koran z VII wieku, w językach arabskim, perskim i urdu; biblioteka-diament znajduje się w siedzibie rodowej w Rampur.