Romowie

Rom znaczy człowiek — tak Cyganie nazywają siebie w swoim języku.

Romowie w Europie:

Polska 40-50 tysięcy, Czechy 250 tys., Słowacja 480 tys., Węgry 500 tys., Bułgaria 700 tys., Rumunia 1-2 mln.

W Średniowieczu sądzono, że pochodzą z Egiptu, a oni nie zaprzeczali. Ważniejsza była dla nich „prawda” pomagająca przetrwać, niż prawda historyczna, na przykład.

W Polsce pierwsze wzmianki o Cyganach pochodzą z 1419 roku. Nazwa wywodzi się z greki bizantyjskiej — Atsinganos znaczy ten, który nie dotyka lub jest nietykalny. Tak nazywano pewną grupę etniczną zajmującą się czarami. Jest to wyraźne nawiązanie do niedotykalnych, czyli starożytnych ludów znad Indusu, którzy po inwazji Arjów zostali poniżeni do roli sług.

Wspólnym początkiem drogi dla wszystkich europejskich Romów nie był Egipt, lecz Indie. Na II Światowym Kongresie Cyganów w 1978 roku uznali oni Indie za swoją ojczyznę, a w 1981 oficjalny wysłannik premiera Indii, naówczas Indiry Gandhi, zadeklarował honorowy mecenat i opiekę nad europejskimi Cyganami.

Wiadomo, że przywędrowali z północno-zachodnich Indii, z historycznego regionu Sindh (dzisiejszy Pakistan), leżącego między Persją a Indiami. Już w 1927 językoznawcy udowodnili, że fonetyka języka cygańskiego wykazuje bliski związek z centralną grupą języków hindi oraz z językiem perskim. Język ten uformował się około V wieku. Czy sami zadecydowali o swojej wędrówce czy zostali wypędzeni i za co — nie wiadomo.

Jedna z hipotez mówi, że nie stosowali się do prawa, dharmy, to znaczy nie dopełniali obowiązków klanowych, związanych ze składaniem ofiar lub rytuałem oczyszczenia przez ogień. Jest to prawdopodobne, bowiem właśnie między V a VIII wiekiem trwał proces wielkiego powrotu do wypełniania dharmy różnorodnych plemion radżpuckich. Romowie być może odmawiali złożenia przed braminami ofiary przebłagalnej (co było kosztowne) i zostali wykluczeni z wielkiej aryjskiej wspólnoty plemion… Ponieważ jednak opuścili Indie dopiero w XI-XII wieku, to jest bardziej prawdopodobne, że uchodzili przed Afganami. Podobnie przed muzułmanami afgańskimi uciekali hinduscy Gurkhowie, osiedlając się w cichym i dalekim od inwazji Nepalu.

Cyganie podzieleni są na wiele grup różniących się językowo, kulturowo i wyznaniowo. Lecz wszyscy wykazują typowo indyjskie zauroczenie ogniem i nieposkromioną swobodę, przejawiającą się we wszystkich dziedzinach życia. Nie stronią od magii i wróżbiarstwa. Tańczą w mandalicznym kręgu wokół ognia i śpiewają tęskne pieśni o miłosnym uniesieniu i żalu niespełnienia, kochają na zabój — tak jak gorący mieszkańcy znad pustyni Thar. Powszechnie znana jest ich klanowość — nie mają większej świętości niż rodzina, w obronie której gotowi są zabić. Przypominają Gypsy, wałęsające się po Gudżaracie i Radżastanie plemiona nomadów, nigdy i nigdzie nie osiadłe na stałe, przemieszczające się ze swoim dobytkiem tu i tam, trudniące się drobnym handlem i żyjące z kolorowych, prostych, głównie cyrkowych widowisk.