Anglicy w Indiach

Anglicy pojawili się w Indiach sto lat po Portugalczykach, tak naprawdę dopiero po roku 1619, kiedy otrzymali od Dżahangira monopol na prowadzenie handlu. Do roku 1707 działalność Kompanii Wschodnioindyjskiej była sporadyczna, a Anglicy osiedlali się jedynie na wybrzeżach i nie docierali w głąb kraju. Po śmierci Aurangzeba, która wyznaczyła kres panowania dynastii Wielkich Mogołów nad północnymi Indiami, Kompania prowadziła niczym nie ograniczone grabieże, plądrowanie i łupienie indyjskich towarów. Wprawdzie na tronie cesarskim w Delhi zasiadali nadal, do 1858 roku, spadkobiercy dynastii mogolskiej, lecz całkowicie utracili oni władzę i przestano się z nimi liczyć. Kompania umiejętnie wykorzystała pustkę władzy i rozpoczęła systematyczną eksploatację Indii, która trwała do lat 60. XIX wieku.

W 1858 roku Indie stały się kolonią Wielkiej Brytanii i rozpoczął się okres systematycznej i planowej kolonizacji. Pojawili się wprawdzie pierwsi wielcy administratorzy odpowiedzialni za Indie, ale budowali oni imperium brytyjskie w duchu kolonialnym. To okres Radżu brytyjskiego, kiedy rozwinęła się produkcja, a grabież Indii odbywała się w majestacie prawa. Polityka kolonialna i imperialna doznała ciosu po I wojnie światowej i od 1921 roku dominacja brytyjska zaczęła chylić się ku upadkowi, co pozwoliło Indusom przejmować sprawy polityczne i gospodarcze w swoje ręce. W wyniku II wojny światowej Indie odzyskały niepodległość 15 sierpnia 1947 roku.

Kompania Wschodnioindyjska

1619-1707
— tylko handel
1707-1773
— grabieże bez kontroli jakiejkolwiek władzy, Robert Clive
1773-1857
— eksploatacja systematyczna i zabór indyjskich państw — Majsuru, Bengalu, Pendżabu i Oudh

Królowa Elżbieta I powołała do życia w 1600 roku British East India Company i była to pierwsza spółka handlowa typu joint venture na świecie. Stała się wzorem do utworzenia podobnych spółek i niedługo po niej powstały kompanie holenderska (1602), duńska (1616) i francuska (1664). Portugalczycy, którzy jako pierwsi kupcy z Europy zakładali na ziemi indyjskiej faktorie, prowadzili handel na innych zasadach.

Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska wysłała swego przedstawiciela z misją uzyskania cesarskiego firmanu, dekretu zezwalającego na handel. Sir Thomas Roe przybył na dwór cesarski pod koniec 1615 roku. Miał ze sobą listy uwierzytelniające króla Jakuba I, gażę 600 funtów rocznie, kapelana i lekarza w swojej świcie oraz opłaconą służbę. Spędził w Indiach trzy lata, głównie na dworze Dżahangira w Adżmerze, gdzie poznał księcia Churram i jego żonę Ardżumand-banu, późniejszą parę cesarską Szahdżahan i Mumtaz. Sir Thomas Roe umiejętnie wykorzystał niestabilność psychiczną cesarza i jego coraz bardziej widoczny brak rozeznania w zawiłościach politycznych. Dżahangir musiał być nieźle pijany, naćpany, lub jedno i drugie, kiedy w lutym 1619 roku podyktował i podpisał list następującej treści: Wydałem rozkaz wszystkim królestwom i wszystkim portom w moich posiadłościach przyjmowania wszystkich kupców angielskiej narodowości jako poddanych mego przyjaciela [Jakuba I], tak aby w każdym miejscu, w którym zechcą się osiedlić, zgotowano im odpowiednie przyjęcie oraz zagwarantowano pobyt wolny od niewygód i bezpieczny oraz zapewniono swobodę sprzedawania i kupowania wszelkich towarów bez jakichkolwiek ograniczeń. Brytyjczycy do dziś posiadają ten dokument.

Do Europy zaczęły z czasem napływać: opium, indygo do barwienia tkanin, muśliny, jedwabie i brokaty, diamenty, pieprz, imbir, masło indyjskie (ghee, tzn. masło klarowane), cukier z trzciny cukrowej, laka, saletra do wyrobu prochu strzelniczego i wiele innych towarów. W 1647 roku Kompania liczyła już 23 angielskich wysokich urzędników. Otrzymała od Elżbiety I monopol handlowy z Wschodnimi Indiami (Zachodnie pozostawały jeszcze w rękach Portugalczyków), szerokie uprawnienia polityczne i administracyjne daleko wykraczające poza handel, a od początku XVIII wieku prawo organizacji armii, zawierania układów politycznych i bicia własnej waluty oraz prawo do posiadania własności ziemskich.

Wiliam Hawkins jako pierwszy rozwinął flagę angielską w porcie Surat w Gudżaracie, na wybrzeżu zachodnim, w 1608 roku. Port Surat został założony przez Portugalczyków w 1540 roku na mocy układów handlowych z cesarstwem Wielkich Mogołów, a niepoślednią rolę w jego zarządzaniu odegrali Parsowie, wyznawcy Zoroastry, przybyli z Persji. Przynosił ogromne dochody z opłat celnych od europejskich kupców, którzy wywozili stąd pierwsze indyjskie jedwabie, bawełnę i złoto. W niewiele lat port ten stał się wielkim ośrodkiem handlowym, z którego przede wszystkim korzystało cesarstwo, gdyż dla muzułmanów było to miejsce rozpoczęcia pielgrzymki do Mekki, a ogromną rolę odgrywali tu wciąż kupcy arabscy. W 1573 roku sam Akbar i jego matka wyruszyli stąd na pielgrzymkę do Mekki. W 1616 roku zarządzanie portem Surat przejęli Holendrzy, w 1664 roku przywódca Marathów Śiwadżi zdobył i splądrował Surat, który był ówcześnie największym i najbogatszym portem Indii. Śiwadżi oddał port pod zarządzanie Francuzów, a Kompania przejęła Surat dopiero w 1800 roku, kiedy był on już tylko portem peryferyjnym, wspomagającym Bombaj.

Kompania znakomicie funkcjonowała w okresach panowania Szahdżahana i Aurangzeba, a faktorie angielskie wyrastały jak grzyby po deszczu: Madras zostało założone w roku 1639 przez Francisa Daya z Kompanii, który usadowił tu faktorię kupiecką i przedsiębiorstwo spedycyjne, a w 1644 roku założył fort Czennaiapatinam, od 1744 roku nazwany Fortem Saint-George. Powstały liczne placówki handlowe w Agrze dostarczające towary do portu Surat, od 1651 roku rozpoczęła działalność faktoria niedaleko późniejszej Kalkuty w Bengalu. W 1683 roku powstało pierwsze stałe przedsiębiorstwo angielskie na Wybrzeżu Malabarskim w Mahe, pod dyrekcją portu Surat, handlujące pieprzem i kardamonem.

Port w Bombaju przejęła od Portugalczyków korona brytyjska jako posag portugalskiej księżniczki Katarzyny Braganza, a następnie przekazała go Kompanii w 1668 roku za symboliczne 10 funtów rocznego czynszu. W 1687 roku zostaje do Bombaju przeniesiona z Suratu siedziba Zarządu Głównego angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej dla całych Indii. Żadne prywatne przedsiębiorstwo w Bombaju nie mogło obejść się bez finansowego wsparcia parskich bankierów, którzy trzymali kluczowe stanowiska bankowe aż do czasów nam współczesnych. Budowę portu w Kalkuty rozpoczęto od budowy Fortu William w 1696 roku. Do końca XVII wieku Kompania ugruntowała swój monopol handlowy, choć musiała go dzielić z Holendrami, których zyski okazały się najwyższe, a ich Kompania w 1669 roku najbogatszą w Europie. Ale od początku XVIII wieku nieposkromiona żądza zysków dyrektorów angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej doprowadziła do jej gwałtownego rozwoju i przejęcia władzy absolutnej. Nominalnie była wciąż przedsiębiorstwem handlowym, ale tak dalece rozszerzyła zasięg swej władzy, że w rezultacie weszła w konflikt z państwami o podobnie zaborczych intencjach, przede wszystkim z Francją i Holandią. Fort Saint-George w Madrasie był miejscem zażartych walk, kiedy to Francuzi zapragnęli zdobyć swój przyczółek do kolonizacji Indii. Ostatecznie zostali pokonani przez Robert Clive'a w 1751 roku pod Arcot i zmuszeni do opuszczenia Indii (opuścili bezpowrotnie Madras, osiedlając się w Pondicherry).

Robert Clive rozpoczął okres niechlubnych grabieży, regularnych wojen zaborczych i wszelkiego rodzaju agresji wobec indyjskich władców, prowadzonych za zgodą Korony brytyjskiej. Był to również okres fatalnych w skutkach błędów wynikających z nieznajomości realiów gospodarki indyjskiej. Okres ten trwał do 1773 roku, kiedy Clive został odwołany ze stanowiska gubernatora Bengalu z powodu doprowadzenia do klęski głodowej w tym regionie; powrócił do Wielkiej Brytanii w niesławie, a oskarżony przez rząd brytyjski o malwersacje, popełnił samobójstwo w obronie własnego honoru.

W pierwszej połowie XVIII wieku zyski handlowe Kompanii ustępowały zyskom stowarzyszeń kupców arabskich, ale ponieważ jej zwierzchność zaczęła ogarniać wnętrze kraju, a nie tylko wybrzeża, zaczęła też przejmować wszelkimi sposobami dostawców, na których dotychczas nie miała wpływu, gdyż dostawy pozostawały w rękach kupców indyjskich, a źródła dostaw były jej niekiedy całkowicie nieznane i znajdowały się daleko od portów. Kupcy angielscy zaczęli przejmować lokalny handel cukrem, betelem, opium i solą. Europa płaciła srebrem, gdyż jeśli chodzi o towary nie miała wiele do zaproponowania Indiom, a Anglicy srebra nie mieli, więc musieli stosować inne manewry. Indie należały do największych na świecie producentów bawełny i jedwabiu, głównie na Wybrzeżu Koromandel. Handel bawełną i jedwabiem przyniósł prawdziwe bogactwo Kompanii. Największe sukcesy handlowe można było osiągnąć także w Bengalu — zakłady włókiennicze były rozlokowane nad całą rzeką Gangą, co pozwalało spławiać bawełnę z Delhi, Luknau, Allahabadu, Waranasi i Patny, wzdłuż rzeki Hugli aż do Fortu William w Bengalu.

To od Bengalu Robert Clive zaczął więc budować podwaliny pod przyszłe imperium brytyjskie. Bengal, Bihar i Orissa od czasów Akbara były jedną silną, świetnie zagospodarowaną i administracyjnie dobrze zorganizowaną prowincją, zarządzaną bezpośrednio przez drugiego syna cesarskiego (pierwszy był następcą tronu) — było to jedno z najwyższych i najbardziej odpowiedzialnych stanowisk na dworze, a prowincja była tak bogata, że cesarze nigdy nie chcieli jej oddać w obce ręce. Szudża, syn Szahdżahana i brat Aurangzeba, został namiestnikiem Bengalu, Biharu i Orissy gdy miał 26 lat i wkrótce stał się niekoronowanym władcą Indii Wschodnich, zaś w czasie wojny sukcesyjnej rzeczywiście koronował się na cesarza, zanim uciekł przed bratem w kierunku Chittagongu. Prowincja urosła w siłę i uniezależniła się od cesarstwa, pozostając pod zarządem wysokich urzędników, którzy utworzyli dynastię muzułmańskich nababów, pozwalając zasiadać na niższych stanowiskach państwowych rodowitym Bengalczykom. Na terenie Bengalu zawsze istniała wielka sieć bazarów, na których kupcy muzułmańscy i hinduscy wymieniali towary pochodzące ze wszystkich regionów Indii. W Bengalu uprawiano ryż i rośliny strączkowe oraz morwę do hodowli jedwabników, w Biharze — pszenicę i opium. W wymianie handlowej uczestniczyli nie tylko Hindusi, ale także Arabowie i muzułmanie indyjscy oraz wszyscy Europejczycy. Tak więc Bengal miał w XVII wieku kwitnącą gospodarkę, dobrze rozwiniętą wymianę handlową i sieć przedsiębiorstw finansowych, służących pożyczkami i zabezpieczeniami. Niezależność Bengalu została jednak zaprzepaszczona przez samego władcę. Młody Siradż ud-Daula zajął nierozważnie w 1756 roku Fort William, koło Kalkuty, bastion Albionu, co wywołało panikę i wściekłość Anglików. Robert Clive odzyskał Fort w roku następnym, a nababowi wydał ostateczną bitwę pod Palasi. Chaos w Bengalu trwał do 1764 roku, kiedy w bitwie pod Buksor wojsko Kompanii pokonało kolejnego władcę, wezyra. W 1765 roku Kompania podpisała traktaty pokojowe z cesarzem mogolskim w Delhi, który nadał jej tytuł nababa Bengalu, włączając Kompanię w struktury imperium mogolskiego. Punkt ciężkości rodzącego się imperium brytyjskiego przeniósł się z zachodniego wybrzeża do Indii Wschodnich, do Bengalu i późniejszej Prezydentury Madras, obejmującej Karnatakę (państwo Majsur) i Tamil Nadu. Bombaj ustąpił na jakiś czas miejsca Kalkucie. Dopiero za Radżu brytyjskiego Bombaj zyskał na znaczeniu, a Kalkuta nic na tym nie straciła.

Po zdobyciu posiadłości w Bengalu, Kompania zaniedbała konserwacji kanałów nawadniających, co zawsze było obowiązkiem władców, w związku z czym obniżyły się dramatycznie plony ryżu, wystąpiły powtarzające się wielokrotnie klęski głodu, a w 1770 roku niespotykana susza doprowadziła do śmierci 9 milionów Bengalczyków, 1/3 ludności tej prowincji. Tym razem rząd brytyjski zareagował i odwołał ze stanowiska Robert Clive'a, a w 1773 roku parlament ustanowił stanowisko generalnego gubernatora Fortu William w Bengalu jako najwyższego angielskiego zwierzchnika Indii i utworzył sześcioosobową Radę kontrolną. Odtąd rząd brytyjski dążył, z lepszym lub gorszym rezultatem, do kontroli politycznych i militarnych aspektów Kompanii. Na generalnym gubernatorze spoczywała podwójna odpowiedzialność — wobec Kompanii, która żądała zysków za wszelką cenę i wobec Korony brytyjskiej, która wymagała właściwego użytkowania wojska i rojalistycznej lojalności.

Pierwszym generalnym gubernatorem Fortu William w Bengalu i prawdziwym twórcą Indii brytyjskich był Warren Hastings (1772-1785), który wprowadził wiele znamiennych reform administracyjnych. Jego słynna polityka impeachment, postawienia w stan oskarżenia każdego władcy z błahego powodu, pozwalała na wprowadzenie żołnierzy na teren dóbr maharadży i bezpośrednią kontrolę nad wszystkimi jego przedsięwzięciami. Rozpoczął on rządy kolonialne według zasady Król panuje, a Kompania rządzi. Warren Hastings zażądał od władcy Benaresu (Waranasi) ogromnej kontrybucji pieniężnej za stawienie oporu Marathom, którzy jako jedyni zorganizowali zbrojny opór wojskom Kompanii. Gdy w 1780 roku maharadża wciąż odmawiał pieniędzy, żołnierze Warrena Hastingsa wtargnęli siłą do pałacu, znieważyli władcę zrzucając mu z głowy turban, a gdy służba zaczęła się bronić, rozgorzały walki, które zakończyły się dewastacją pałacu. Maharadża uciekł przez okno na sznurze z powiązanych szali, a oficerowie splądrowali pałac, dzieląc skarb między siebie i traktując go jako zdobycz. Władca tułał się po okolicy przez 30 lat z kartką na plecach: „Jestem maharadżą Benaresu”. Było to jedno z najbardziej skandalicznych wydarzeń XVIII wieku, które oburzyło nawet Brytyjczyków. Ale nie zmieniło brytyjskiej polityki kolonialnej, która przejęła kontrolę nad handlem na rzece Gandze w Waranasi, jednym z najbogatszych miast prowincji Oudh.

W maju 1798 roku przybył do Indii jako gubernator generalny Fortu William w Bengalu Robert Wellesley lord Mornington, sprawujący ten urząd do 1805 roku. Jego młodszy brat, Arthur Wellesley, późniejszy książę Wellington, zmiażdżył w 1799 roku opór Sułtana Tipu i Kompania przejęła kontrolę nad najsilniejszym państwem południowych Indii, państwem Majsur. Zwyciężył też w 1803 roku konfederację Marathów, która dała Kompanii terytoria o powierzchni 24 000 mil kwadratowych, łącznie z miastami Delhi (w 1803, miasto to należało wcześniej do Marathów), Gwalior, Baroda (odzyskała później suwerenność), Ahmadnagar, przynoszące rocznie dwa miliony funtów szterlingów.

Jeszcze w 1813 roku rząd brytyjski zniósł monopol Kompanii na handel, a w 1833 — ograniczył jej działalność do funkcji administracyjnych, powołując stanowisko Gubernatora Generalnego Indii. William Bentinck (1827-1835), który pierwszy nosił ten najwyższy w administracji angielskiej tytuł, przekształcił przynoszącą straty Kompanię (ze względu na ogromne obciążenia finansowe z tytułu prowadzonych wojen zaborczych), w najwyższy organ administracji brytyjskiej w Indiach, rozpoczynając regularną politykę kolonialną. Występował przeciw miejscowym obyczajom, chciał między innymi rozebrać Tadż Mahal w Agrze, by wywieźć odzyskany marmur do Anglii i odsprzedać go na wyposażenie łazienek. W 1835 roku, za jego rządów, język angielski stał się oficjalnym językiem Indii.

Już od początku lat dwudziestych XIX wieku jedynie Kompania dysponowała liczącą się siłą militarną na subkontynencie. Jednakże jej zwierzchność nad Indiami nigdy nie miała charakteru całkowitego. Trzymanie w dyscyplinie praktycznie każdego regionu wymagało obecności wojska i dowódców oraz planowanych akcji bojowych. Przy pomocy sipajów, wojska najemnego, utrzymywanego zresztą przez indyjskich władców, prowadzono praktycznie bez przerwy operacje militarne przeciwko Birmańczykom na północnym wschodzie, a na północnym zachodzie — przeciwko Afganom. Tylko dwa państwa indyjskie zachowały ostatecznie całkowitą autonomię — Baroda i Majsur.

Kompania zdołała utrzymać monopol solny i handlu opium, rozpoczynając erę kultur przemysłowych — herbaty w Madras i Assamie, juty w Bengalu, bawełny, kawy i tytoniu w wielu różnych regionach. Systematyczna eksploatacja Indii i scentralizowana biurokracja doprowadziły do niewiarygodnego zubożenia praktycznie wszystkich mieszkańców subkontynentu, gdyż handel zamiast przez hinduskich wajsiów był prowadzony przez urzędników Kompanii, zaś kultury przemysłowe, czyli monokultury, zrujnowały wielowiekowe doświadczenie wieśniaków, którzy prowadzili uprawy różnorodne, zgodnie z warunkami klimatyczno-geograficznymi. Wieś była zawsze w Indiach jednostką autonomiczną, samodzielnie zarządzającą zarówno sprawami gospodarczymi jak i społecznymi, zupełnie nie interesując się polityką, którą zajmował się król, nie mieszając się z kolei w sprawę zarządzania wsią. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że każda wieś musi dysponować wielorakim asortymentem upraw, by nie znaleźć się w dramatycznej sytuacji, gdy jedna uprawa dozna klęski nieurodzaju. Tradycja, czyli doświadczenie mówiło, że wieś musi całkowicie wyżywić się sama, a dopiero nadwyżki mogą być odsprzedawane drogą wymiany handlowej. Anglicy zniszczyli doszczętnie subtelny system gospodarczy, który leżał u podstaw zamożności każdej warny i każdej dżati (kasty). Znamiennym jest fakt, że wszyscy najeźdźcy, zarówno starożytni Arjowie, jak średniowieczni Afganowie i nawet Wielcy Mogołowie, zrozumieli mądrość owego tradycyjnego systemu uprawiania ziemi i nigdy go nie zniszczyli, a tylko czerpali potężne korzyści finansowe z produkowanego bogactwa, czyli podatków; niszczyli natomiast, jako wyznawcy islamu, hinduską religijność; Anglicy zaś w swej indyferencji religijnej nie mieszali się w sprawy religijne, ale zniszczyli doszczętnie system ekonomiczny Indii, a zatem bogactwo ich mieszkańców, mieszając się w sprawy gospodarki. Koszta własne tej polityki były przerażające — 100 000 000, sto milionów istnień ludzkich pochłonęły błędy angielskiej gospodarki scentralizowanej, kompletnie nieprzystosowanej do specyficznej sytuacji rolnictwa w Indiach. Sto milionów istnień ludzkich poniosło śmierć w wyniku niemożności zaspokojenia potrzeby podstawowej, a mianowicie żywności, ci ludzie umarli z powodu głodu i braku rozmaitości w rolnictwie. Niekontrolowane wylewy rzek, głównie w Bengalu w delcie rzeki Gangi, normalne, bo historycznie od wieków występujące, więc poświadczone i przewidywalne susze oraz brak komunikacji między regionami monokultur kosztowały, powtórzmy to po raz trzeci — 100 000 000 śmierci. Ten ostatni problem mogła rozwiązać dopiero, i zaiste rozwiązała, dobra komunikacja, i dopiero budowa kolei w połowie XIX wieku poprawiła częściowo problemy związane z wyżywieniem. O ileż lepszy byłby wyzysk (w formie podatków), gdyby tylko pozwolono Indusom rządzić się po swojemu we własnych strukturach! Systematycznie i systemowo wprowadzano też prawo własności ziemskiej, które pozbawiało wieśniaków ojcowizny i pod koniec XIX wieku spowodowało swoiste apogeum — ruch emigracji za chlebem do ośrodków przemysłowych (Bombaj, Kalkuta), gdzie utworzyli oni slumsy, istniejące do dziś.

Idąc wciąż za przykładem Robert Clive'a, kolejnym państwem indyjskim, zdobytym w 1843 roku w wojnie zaborczej prowadzonej przez Kompanię, był Sind (część dzisiejszego Pakistanu) — było to preludium do zwykłej już aneksji suwerennego państwa Sikhów, Pendżabu, dokonanej w 1848 roku przez Markiza Dalhousie (1848-1856). Jako wybitny Gubernator Generalny Indii był on twórcą prawdziwie kolonialnej polityki i imperialnej administracji, która ostatecznie okazała się nazbyt kosztowna. Za jego rządów Kompania została praktycznie zduszona i ostatecznie rozdzielono zarządy. Utworzono nowe stanowisko — zarządcy Bengalu, pod mianem wice-gubernatora (1854), który jednak był całkowicie zależny od politycznej funkcji gubernatora generalnego Indii. Markiz Dalhousie dokonał też ostatecznego podboju Birmy. To on wprowadził prawo doctrine of lapse, na mocy którego Brytyjczycy mogli dokonać aneksji każdego państwa, które nie posiadało męskiego następcy tronu. Otworzyło to drogę do wszelkich nadużyć, gdyż wiele państewek i księstw indyjskich korzystało z tradycji adopcji. W 1849 roku dokonano aneksji Satary i Sambalpuru, a w 1853 — Dżansi (Jhansi) i Nagpuru. Za jego rządów wszystkie brytyjskie ośrodki połączono telegrafem, stworzono imperialny system urzędów pocztowych i wprowadzono znaczki pocztowe, w 1855 roku otwarto pierwszą linię kolejową, budowano drogi i mosty. Została zdecydowanie ograniczona suwerenność wszystkich praktycznie indyjskich państewek. W 1856 roku zmuszono do abdykacji króla prowincji Oudh, którą włączono do posiadłości angielskich, prowincję niezależną od 1818 roku, zarządzaną w tym ostatnim okresie przez hinduskich Marathów, a obejmującą starożytne królestwa Awadhi i Kośala ze stolicą w Ajodhji. Wprawdzie została w XII wieku podbita przez muzułmanów i włączona do Sułtanatu Delhijskiego, ale zachowała wielkie tradycje cywilizacji hindu. Wadżid Ali Szach, ostatni król Oudh, był poetą piszącym w języku urdu, ale też sybarytą kochającym kobiety — jego harem liczył ich 300.

Zajęcie przez Kompanię Bengalu (1756), Pendżabu (1848) i prowincji Oudh (1856) oznaczało, że Indie północne nie miały już nic do powiedzenia. Ścisła kontrola nad południowymi Indiami poprzez państwo Majsur (od 1799, oddane później rodzimym władcom, dynastii Wadijarów) oraz całkowite rozbicie państwa Marathów (1818) dawało Kompanii nadzór nad wszystkimi praktycznie punktami strategicznymi Indii. Teraz czekano już tylko pretekstu do przejęcia całych Indii przez Koronę brytyjską. Takim pretekstem okazała się rewolta Sipajów.

Kompania Wschodnioindyjska od końca XVIII wieku werbowała do swej armii rodzimych mieszkańców Indii, sipaje=miejscowi, głównie Sikhów i Gurkhów, poddając ich musztrze angielskich oficerów. Powstanie, Rewolta czy Bunt Sipajów wybuchł, kiedy dowiedziano się, że tłuszcz konieczny do czyszczenia luf armatnich czy konserwacji amunicji pochodzi jakoby z krowy, co wzburzyło hindusów lub wieprza, co wzburzyło muzułmanów. 29 marca 1857 roku 80 tysięcy żołnierzy było gotowych do przeciwstawienia się temu zarządzeniu. Powstańcy zdobyli Delhi i wiele innych ośrodków władzy brytyjskiej. Buntownicy, jak ich nazywają Anglicy, powstańcy, jak ich nazywają hindusi i muzułmanie, konsolidowali się wokół osoby cesarza mogolskiego, Bahadura Szaha II w Delhi, który dla nich był zapewne gwarantem starego porządku. Paradoksalnie, lepszy wydawał się powrót do „rodzimego” porządku cesarstwa mogolskiego niż panowanie prawdziwie „obcych” Anglików. Do buntu sipajów dołączyli wieśniacy (powstanie chłopskie) oraz muzułmanie z przesłaniem dżihadu, świętej wojny przeciw Anglikom i całe północne Indie stanęły w ogniu. Ale prawdziwym powodem wzburzenia było oczywiście pozbawienie prowincji Oudh suwerenności. Po roku powstanie zostało krwawo stłumione.

Radż Brytyjski
1858-1921
1921-1947

Bezpośrednim następstwem Rewolty sipajów było przejęcie rządów w Indiach przez monarchię brytyjską oraz przejęcie majątku i posiadłości Kompanii.

W 1858 Generalny Gubernator Indii otrzymał tytuł wice-króla Indii, a pierwszym był Charles Canning, pełniący funkcję do 1862 roku.

British East India Company została formalnie rozwiązana w 1874 roku.

Ostatecznie Brytyjczycy zarządzali 2/3 terytorium Indii, a 1/3 pozostała w rękach władców Stanów Książęcych Indii do 1947 roku.

Królowa Wiktoria otrzymała tytuł cesarzowej Indii dopiero w 1876 z zupełnie innych powodów niż można by sądzić: otóż kiedy Niemcy proklamowały Cesarstwo Niemieckie w 1871, najstarsza córka Wiktorii, również Wiktoria, została cesarzową Niemiec jako żona cesarza Fryderyka III Hohenzollerna, a to znaczyło, że prześcignęła w tytułach swą matkę, królową Wiktorię. Z tego powodu wprowadzono „Akt o tytułach królewskich”, który nadawał Wiktorii tytuł cesarzowej Indii. Nie odbyła się z tego powodu żadna wielka uroczystość. Benjamin Disraeli, premier rządu brytyjskiego, wręczył królowej koronę cesarzowej Indii.

Oprócz niej, czterech monarchów brytyjskich nosiło tytuł cesarza Indii: Edward VII, Jerzy V, Edward VIII i Jerzy VI.

W 1947 roku, kiedy Indie odzyskały niepodległość, Jerzy VI zrzekł się tytułu cesarza Indii, ale pozostał królem Indii i królem Pakistanu. Dopiero w 1950 roku, kiedy Indie stały się republiką, Jerzy VI stracił tytuł królewski.

Formalnie dopiero w latach osiemdziesiątych XIX wieku brytyjskie władze w Indiach zostały podporządkowane parlamentowi w Londynie.

Do czasów durbaru w Delhi w 1911 roku żadne miasto nigdy nie było stolicą całych Indii. W XIX wieku Anglicy nie wyznaczyli stolicy dla całego Radżu brytyjskiego; można mówić jedynie o miastach ważnych, jakim niewątpliwie były Kalkuta i Bombaj.

Jerzy V był jedynym władcą brytyjskim, który odwiedził Indie. Po raz pierwszy jeszcze jako książę Walii w 1906 roku, a po raz dugi — już jako król Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i cesarz Indii. Przybył do Indii wraz z małżonką królową Marią, by odebrać hołd książąt, władców i poddanych na słynnym durbarze koronacyjnym w Delhi, który odbył się 12 grudnia 1911 w asyście 100 tysięcy osób. Ta audiencja publiczna miała umocnić lojalność Indusów wobec korony brytyjskiej i była równie wspaniała jak w Westminsterze. To wtedy wzniesiono w Bombaju słynną Gate of India, Bramę Indii, przez którą władcy przeszli i w symboliczny sposób wzięli w posiadanie Indie; ostatni żołnierze brytyjscy również symbolicznie przechodzili przez tę bramę opuszczając Indie w 1948 roku.

Na durbarze w Delhi nie obyło się bez paru skandali, jak na przykład odwrócenie się plecami do władcy brytyjskiego i odejście, zamiast eleganckiego wycofywania się tyłem ze wzrokiem utkwionym w oblicze cesarza Indii. To odwrócenie się plecami do Jerzego V podczas durbaru przeszło do historii jako czyn bohaterski — tak właśnie mieli postąpić maharadża z Barody i maharadża Udaj z Udajpuru. Świadectwa epoki zgodnie potwierdzają, iż durbar w Delhi był jedną z najświetniejszych i najokazalszych ceremonii Radżu brytyjskiego. Przenosząc stolicę z Kalkuty do Delhi, Anglicy chcieli przypodobać się Hindusom i okazać szacunek starożytnej stolicy, która została założona przez Bharatów i była cytowana w Mahabharacie. Na początku XX wieku Anglicy chwytali się propagandowych spektakli, nie mających już wielkiego znaczenia, ale łechcących dumę władców indyjskich. Wzniesiono podium o marmurowych schodach, gdzie cesarska para zasiadła pod złotym baldachimem. Wokół zbudowano amfiteatr mogący pomieścić 100 tysięcy osób, a całość terenu zajmowała 40 km2. Książęta i władcy Indii przybyli hucznie wraz z rodzinami, całym dworem i służbą, wydobyli z kufrów najlepsze paradne stroje, specjalnie obstalowane na tę okazję. Wystawiono dwieście dwadzieścia trzy książęce obozy, a w niezliczonej ilości namiotów (podobno 40 tysięcy), których wystrój i urządzenie w niczym nie odbiegało od luksusów pałacowych, rozkwitało paradne życie dworskie. Wokół namiotów roztaczały się ogrody i aleje wysadzane krzakami róż, łączące poszczególne obozowiska. Durbar trwał przez parę tygodni, a festyny, rauty, mecze gry w polo, spotkania za purdahem w zenanie dla kobiet i prywatne spotkania klubowe dla mężczyzn nie miały końca. W miasteczku namiotów zamieszkało podobno 300 tysięcy osób. Było obecnych 161 książąt. Ale rzucała się w oczy i była szeroko komentowana nieobecność maharany Mewaru, Fateha Singha. Należał do najstarszego królewskiego rodu, cieszył się uznaniem i estymą, nienawidził Anglików tak jak jego poprzednicy nienawidzili Wielkiego Mogoła. Reszta obnosiła i pokazywała publicznie najlepsze klejnoty z dworskiej szkatuły — maharadża z Patiali obnosił się ze swymi diamentami, maharadża z Gwalior obnażał publicznie wspaniały pas z prawdziwych pereł, a maharadża z Barody — słynny naszyjnik z pereł.

Czy to właśnie ten naszyjnik z 68 naturalnych pereł nanizanych na dwa sznury ze starego siedmiosznurowego naszyjnika, osiągnął rekord ceny za biżuterię naturalną podczas aukcji w Genewie? W listopadzie 2004 roku Baroda Pearls, należące niegdyś do Khande Rao z Barody, wystawione na pokazie biżuterii Magnificent Jewels, osiągnęły cenę 3,1 milionów dolarów. W marcu 2008 padł nowy rekord ceny za biżuterię naturalną — 7,1 mln dolarów za naszyjnik, a zakupił go licytując przez telefon nieznany kolekcjoner z Azji.

Kolonializm brytyjski nie łączył się z opresją religijną, inkwizycją jak u Portugalczyków, ani z ewangelizacją prowadzoną na siłę przez misje chrześcijańskie. Nieokiełzany kapitalizm skrywał się za modelową wręcz indyferencją religijną w białych rękawiczkach, w smokingu i pod typowym kolonialnym hełmem, chroniącym kolonizatorów przed indyjskim słońcem — ten fakt ukrywa wciąż przed nami prawdziwe oblicze angielskich kolonizatorów. Byli znienawidzeni, aczkolwiek żadne akty nienawiści nie występowały nagminnie, co najwyżej sporadycznie. Od początku istnienia Radżu, Indusi walczyli o zniesienie dyskryminacji rasowej, Anglicy bowiem wprowadzili przepisy zabraniające mieszkańcom Indii noszenia broni, przebywania w angielskich klubach elitarnych, podróżowania w pociągu w przedziałach pierwszej klasy, i innych. Od 1880 ukazywała się regularnie prasa w języku angielskim, dotycząca spraw subkontynentu, to prawda, że kolonizatorzy pozwolili w końcu założyć prasę w językach lokalnych, a bramini byli wspierani jako elita intelektualna. Z czasem nawet synowie uboższych rodziców, nie tylko maharadżów, mogli wyjeżdżać do Anglii i studiować, lecz po to, by po powrocie obejmować stanowiska w administracji imperium brytyjskiego.

Kultury przemysłowe doprowadzały nadal do pauperyzacji wsi i alienacji wieśniaków, którzy stawali się wiejskimi wyrobnikami. Konsekwentna polityka własności ziemi doprowadziła do tego, że w 1921 roku 1/2 ziem indyjskich znalazła się w rękach dzierżawców. Nadal prowadzona była polityka dziel i rządź, wykorzystująca naturalne, od wieków zapiekłe animozje między różnymi narodami Indii.

Stworzona przez Anglików Archeological Survey of India, którego pierwszym dyrektorem był Aleksander Cunningham, rozpoczęła badania nad dawną sztuką i numizmatyką indyjską. W Europie Indie zaczynają zadziwiać, nie tyle naturalną egzotyką, co starożytną historią i w pełni ukształtowanym systemem filozoficznym; Arthur Schopenhauer uznał Bhagawadgitę za najwspanialszy owoc filozoficznej myśli nie tylko indyjskiej, lecz światowej. Jednak ówczesne odkrycia doprowadziły do ukształtowania się mitu aryjskiego, zgodnie z którym Indie miały zawdzięczać rozwój swej wysokiej cywilizacji wyłącznie przybyciu tam plemion indoeuropejskich. W XIX wieku uważano, że cywilizacja indyjska ma co najwyżej 3500 lat, trzeba było późniejszych odkryć, by zrozumieć, że poprzedziła ją cywilizacja doliny Indusu, która zostawiła głębokie ślady w cywilizacji drawidyjskiej, do dziś żywej w południowych Indiach, i że prahistoria subkontynentu sięga 6000 lat. Do Indii zaczęli napływać z Wysp Brytyjskich prawdziwi koneserzy cywilizacji indyjskiej, rozpoczynający poważne studia i badania historyczno-archeologiczne.

28 grudnia 1885 roku powstał w Bombaju Indian National Congress, Narodowy Kongres Indii, partia narodowa, która niemal natychmiast stała się bastionem walki narodowowyzwoleńczej. Poprzez cotygodniowy organ prasowy partii zatytułowany „India” wiadomości docierały do najodleglejszych prowincji. Podczas sesji w 1908 roku wypracowano projekt konstytucji, mający doprowadzić do autonomii administracyjnej i politycznej Indii. Gandhi został przewodniczącym Kongresu w 1924 i doprowadził go do zainicjowania w 1930 ruchu nieposłuszeństwa obywatelskiego.

George Curzon, wice-król Indii w latach 1899-1905, nauczał władców indyjskich: Funkcją wojownika nie jest już zdobywanie i sprawowanie władzy, lecz zabezpieczenie pokojowego funkcjonowania scentralizowanej administracji państwowej. Dużo później, po I wojnie światowej, kiedy już nie był władcą Indii, lecz politykiem rozwiązującym europejskie problemy, powie: Możemy stracić wszystkie swoje posiadłości, a mimo to przetrwamy, jeśli jednak stracimy Indie, nasza gwiazda zgaśnie.

To on nazwał Indie perłą w koronie brytyjskiej.

Za jego panowania powstało wiele komisji do spraw edukacji, znacznie poprawiono stan starych kanałów melioracyjnych i zbudowano nowe, powstała, oprócz armii, policja porządkowa i usprawniono administrację, wprowadzając coraz więcej Indusów do władz lokalnych. Kazał też wreszcie odrestaurować Tadż Mahal, będący w opłakanym stanie. Jednak wciąż odnawiające się klęski głodu obróciły wniwecz jego chwałę łagodnego i wyważonego wobec Indusów polityka.

Wszechindyjska Liga Muzułmańska powstała w 1900 roku w Bombaju; poparła ona Wielką Brytanię w I wojnie światowej. Ali Jinnah odwołał się do tego faktu, kiedy kiełkował pomysł na utworzenie państwa Pakistan, a od 1933 roku wzmaga się walka o kraj dla muzułmanów indyjskich.

Po pierwszej wojnie światowej angielskie inwestycje w Indiach zaczęły gwałtownie maleć. Podnieśli głowę rodzimi inwestorzy indyjscy — Birla, Tata, Agarwar.

W 1935 roku powstał indyjski Bank Rezerw.

W 1945 roku w całych Indiach pracowało już tylko pięciuset wyższych urzędników Indian Civil Service i tylko dwustu policjantów!

Ostatnim wice-królem Indii był Lord Mountbatten, który do dnia 14 sierpnia 1947 roku podpisał wszystkie stosowne dokumenty i w imieniu Wielkiej Brytanii, jako wnuk królowej Wiktorii, zwrócił niepodległość mieszkańcom subkontynentu. O północy, wraz z nastaniem 15 sierpnia ludzie byli wolni. Lecz suwerenne indyjskie państwo trzeba było dopiero zbudować.