Akbar

Akbar znaczy Wielki

Kiedy cesarz Humajun spadł ze schodów i skręcił kark, jego syn miał zaledwie 13 lat.

Dżalal-ud-dina Muhammad Akbar przeszedł do historii jako Akbar, czyli Wielki. Stawiany dziś przez historyków w rzędzie największych władców świata, takich jak Aleksander Macedoński, Juliusz Cezar czy Karol Wielki, podobnie jak oni zbudował cesarstwo zupełnie sam.

Niski, krępy, z przynoszącą szczęście brodawką po lewej stronie nosa, niezwykle silny fizycznie, stworzył państwo autokratyczne ze świętą osobą cesarza na czele jako arbitra wszelkich spraw. Była to arabsko-perska struktura hierarchiczna oparta na arystokracji. Uszlachceni wojownicy nie dziedziczyli swej rangi, lecz zdobywali ją własnymi zasługami, co pozwalało trzymać ich w karbach, gdyż cesarz mógł przywilej odebrać w każdej chwili.

Gdy przejmował tron, na Nizinie Gangestańskiej panował chaos i głód, prymitywni Afganowie niepodzielnie rządzili Bengalem. Gdy odchodził był — prawdopodobnie — najbogatszym władcą świata, zostawiał wspaniale zorganizowaną administrację i uszczelniony system podatkowy, odnowioną i sprawną armię. Zjednoczył dwie trzecie Indii, przede wszystkim mieczem i perswazją podporządkował sobie Radżputów (zostawił im dziedziczne prawo do własności domen), zdobył Gudżarat i uciszył Afganów w Bengalu, wcielił do imperium Kaszmir. Kiedy umierał, w skarbcu cesarskim znajdował się majątek wartości od 139 do 166 milionów rupii.

Wychowany przez kobiety, inteligentny, rozpuszczony chłopak, w młodości przedkładający ćwiczenia fizyczne nad naukę, nigdy nie nauczył się czytać i pisać, ale potrafił dyktować pisarzom cztery-pięć listów jednocześnie.

Odważny i samodzielny, przejął ster rządów gdy miał 17 lat. Nigdy nikomu nie ufał do końca, ale otaczał się wspaniałymi ludźmi, takimi jak dowódca cesarskiej armii Man Singh z Amberu, doradca Todar Mal, biograf i najczulszy przyjaciel Abulfazl czy radża Birbal, hindus, z którym uwielbiał grywać w szachy.

Od początku wiadomo było, że bez rozwiązania kwestii radżpuckiej nie można było w pełni sprawować kontroli nad Niziną Hindustańską — zastosował więc nową politykę wobec Radżputów. W 1562 wprowadził do haremu kobietę ze starego radżpuckiego klanu, córkę radży Bihari Mal z Amberu. Nie tylko nie zmusił jej do przejścia na islam, ale pozwolił swobodnie wyznawać swoją religię (była wyznawcą Kriszny). Oficjalnie nazywano ją Mariam uz-Zamani, historycy dali jej na imię Dżodabai. To ona, czystej krwi hinduska, powiła w 1569 roku księcia Salima, następcę tronu. Tego samego roku, by przypodobać się nowej małżonce, zakazał brania w jasyr hinduskich kobiet i dzieci. Zabronił ślubów dzieci poniżej 12-tu lat.

W Cittor urodziła się największa hinduska poetka Mira Bai, 1503-1573, opiewająca mistyczną miłość do Kriszny; na szczęście wiodła życie wędrowne i podczas oblężenia przebywała w Dwarce.

W 1567 zdobył fortecę Cittor, uważaną za symboliczną kolebkę radżpuckiej potęgi. Kazał wymordować wszystkich mieszkańców — 30 000 ludzi, w tym 8 000 ksiatrijów, wojowników. Radżputana — choć nie do końca — ugięła się.

Akbar dążył do ograniczenia kompetencji wezyra, najwyższego urzędnika w państwie, zniósł więc jego urząd i rozdał władzę czterem ministrom — skarbu, wojska, dworu i religii. Minister dworu, dziś byłby to minister spraw wewnętrznych, zarządzał ogromnym przenośnym miastem namiotów, w którym znajdował się bogato zdobny seraj czyli zespół namiotów cesarskich wraz z haremem i po jednym namiocie dla każdej z żon, nie mówiąc o namiotach dla ulubionych konkubin i bliskich przyjaciół. Bazary z towarem rozkładano pod wielkimi baldachimami.

(z perskiego yarmidon, kłócić się, a kłócono się oczywiście po persku)

Cały ten harmider wymagał nie lada zręczności w zarządzaniu, trzeba było raz po raz pakować w kufry kosztowności, sztukaterię, stroje, dywany, wyroby rzemiosła do użytku codziennego, nie mówiąc o odświętnym, i na nowo rozbijać obozowisko gdzie indziej w innym ogrodzie.

Wielką innowacją był więc pomysł Akbara na stałą rezydencję, pałac cesarski, który przetrwałby dłużej niż krucha materia namiotowej plandeki. Na miejsce budowy nowej stolicy imperium wybrał wioskę Sikri — chciał być jak najbliżej mędrca sufi, Salima. Budowę rozpoczął w 1570 roku — urocze pawilony i ażurowe pałacyki z czerwonego piaskowca rozlokowane w artystycznym nieładzie i tak bardziej przypominają obóz namiotów niż pałac cesarski. Po wielkim zwycięstwie nad Gudżaratem, w 1572 roku, co pozwoliło przejąć szlaki handlowe wiodące do „rodzimej” Persji, cesarz nazwał plac budowy Fatehpur — Miasto Zwycięstwa, a na bramie wielkiego cesarskiego meczetu, Dżama Masdżid, kazał umieścić werset perskiego poety (a może swój własny?): Świat jest mostem, przejdź po nim, ale nie buduj na nim. Ten, kto ma nadzieję na godzinę, może mieć nadzieję na wieczność. Świat jest tylko godziną, spędź ją w pobożności, reszta jest niewidzialna.

Z wysokości tronu w Fatehpur Sikri, Akbar przeprowadził swoje najlepsze reformy. Do służby państwowej przyjmował wszystkich zdolnych, bez względu na wiarę i pochodzenie. W 25-tym roku panowania miał na dworze 222 urzędników, w tym 47 Persów (o żydach historia milczy), opierał się na hindusach i muzułmanach ze starych rodzin, które osiadły w Indiach jeszcze za czasów Sułtanatu Delhijskiego; mordował i gromił tylko krnąbrnych wodzów afgańskich. Przeprowadzał ścisłe kontrole urzędników. Za zdradę rzadko karał śmiercią, raczej piętnował publicznie podczas durbarów — poniżenie i hańba były najwyższą karą. Błędy i niedopatrzenia po ojcowsku wybaczał, jednając sobie wczorajszych wrogów na wiernych współpracowników.

Angielskie granice tych okręgów w późniejszym okresie tylko w niewielkim stopniu odbiegały od akbarowskich

Od 1574 roku zabrał się za reformę administracji — dokonał przeglądu wszystkich terytoriów, przeprowadził pomiary pól i wiosek, które podzielił na okręgi i prowincje zgodnie z własnymi interesami. Doprowadził do skutecznego wymiaru sprawiedliwości, ukrócił swawolę i bezkarność swoich namiestników. Wprowadził nowy system komunikacji — dzięki szybkonogim kurierom, którzy mieli dostęp do jego komnat o każdej porze dnia i nocy, otrzymywał na bieżąco ważne informacje. Kurierzy odurzani opium lub haszyszem, z dzwoneczkami na głowie, przebiegali 1500 km w dwa tygodnie.

Największym wyczynem Akbara był sprawny system podatkowy — wcześniejszy tradycyjny podatek hinduski wynosił 1⁄6 upraw, Mogołowie zwiększyli go do 1⁄3 upraw, a Akbar potrafił te sumy — kosztem wielkich finansowych apanaży dla poborców — wyegzekwować. Na dworze panował obłędny zbytek, ale wszystkie świadectwa podkreślają skromny styl życia samego cesarza i pochłonięcie sprawami państwowymi. Codziennie rano ukazywał się — jak słońce na nieboskłonie — w oknie, dżarokha, by pokazać poddanym, że czuwa nad ich dobrobytem i dobrostanem; odczytywano publicznie firmany, dekrety cesarskie. Wielkie, obowiązkowe przyjęcia na dworze, durbary, bardziej służyły konsolidacji władzy i podporządkowaniu sobie namiestników i zarządców prowincji, niż dawały przyjemności.

W cieszącym się sporą swobodą haremie obok kobiet mogolskich żyły hinduski, Persjanki, Ormianki, Chinki i czarnulki… Miał około 20 żon i setkę dzieci, tak piszą dworscy kronikarze. Tylko dwie żony odegrały jakąś rolę u boku cesarza — bezimienna Radżputka z Amberu, która dała mu następcę tronu (po czym zniknęła z historii) oraz kuzynka Salima, Sultana Begam, najpierw konkubina, a od 1561 roku żona i przyjaciółka, która dała mu syna Murada. Danijal urodził się z konkubiny. Trzech synów walczyłoby niechybnie o tron na śmierć i życie, gdyby dwóch z nich nie zapiło się na śmierć, jeszcze za życia Akbara: Murad w kwiecie swych 29 lat, a Danijal — trzydziestu dwóch. Dżahangir, ukochany książę Salim, był przez całe życie alkoholikiem i narkomanem. Wydał dziwny dekret dotyczący własnych córek: księżniczki krwi nie mogły wyjść za mąż, więdły więc na oczach dworu w dusznym haremie — wykształcone, piękne i bogate. Kobiety szanował, ale do władzy nie dopuszczał, najbardziej kochał swoją matkę, Hamidę-begam, której rad chętnie słuchał; zmarła ona zaledwie rok przed cesarzem, w wieku 77 lat.

Stolicą imperium pozostała Agra, przypominająca rozległy obóz, baśniowa stolica Wschodu liczyła sobie 750 tysięcy mieszkańców; otwartych było 800 łaźni, hammam. Po pięciu miesiącach ważenia skarbów na 400 wagach, czynnych dniem i nocą, zaniechano dalszych prób sporządzania cesarskiego inwentarza. Roczne dochody państwa wynosiły 99 mln rupii. Cesarz na potrzeby dworu wydawał najwyżej 5 procent tej sumy, 10 procent pochłaniały wydatki na armię, ale więcej niż 80 procent trafiało w ręce urzędników czuwających nad funkcjonowaniem potęgi militarnej cesarstwa.

Wojskowa i administracyjna elita państwa w 1595 roku liczyła 1823 osoby — wyższych urzędników różnego pochodzenia i dowódców wojskowych, którzy mieli pod swoją komendą 141 000 ciężkozbrojnych jeźdźców. Za czasów pierwszych Mogołów wszystkie konie pochodziły z Azji Środkowej, a Akbar wprowadził regularny system hodowli konia.

Najważniejszą decyzją polityczną Akbara było zniesienie dżizji , podatku od niewiernych, wprowadzonego jeszcze przez Sułtanat Delhijski. Podjął ją z wielką pompą w mistycznym uniesieniu w dzień Nowego Roku, 11 marca 1564, by uświetnić początek dziewiątego roku swego panowania. Miał 22 lata. Decyzja to nastawiła do niego przychylnie wszystkich innowierców, czyli przede wszystkim hindusów. Odtąd nie było już uzasadnione ani usprawiedliwione niszczenie hinduskich świątyń, przestano traktować jako „nieczyste” tłumaczenia hinduskich tekstów religijnych. Trzydzieści lat później, w 1594, Akbar wydał dekret religijny traktujący o równości wszystkich religii: Gdyby jakiś niewierny chciał zbudować kościół albo synagogę, albo świątynię dla jakiegoś bóstwa, albo parsyjską wieżę milczenia, nikt nie może mu w tym przeszkodzić. Odrzucił żądania ulemów domagających się pełnego wprowadzenia w życie prawa islamskiego. Zawsze kpił z ortodoksyjnej bigoterii muzułmańskiej. Wydał edykt zezwalający tym, którzy zostali siłą zmuszeni do przyjęcia islamu, na powrót do religii hindu, choć islam przewidywał dla apostatów karę śmierci. Te decyzje i wiele innych oznaczały w praktyce zniesienie prawnych różnic między hindusami a muzułmanami. Jeśli w końcu przejął bezpośrednią kontrolę nad sprawami religijnymi i ogłosił się kalifem, następcą Proroka, to zrobił to dlatego, by bronić sprawy hinduskiej.

Od Akbara Sikhowie otrzymali firman nadający im ziemię wokół Amritsaru, który do dziś jest podstawą ich roszczeń do autonomicznego państwa.

Pod koniec życia stworzył własną religię, rodzaj duchowego eklektyzmu. Powstrzymywał się od spożywania mięsa, alkoholu i stosunków płciowych, co zbliżało go bardziej do tradycji hinduskiej niż islamskiej.

I choć na łożu śmierci nie wymówił imienia żadnego Boga, ma się nieodparte wrażenie, że jednak był człowiekiem religijnym.

Był cesarzem przez 49 lat, 8 miesięcy i 3 dni i był zdaje się kochany przez wszystkich mieszkańców Indii.

Gdy umierał na dyzenterię, w wieku 63 lat, miał wątpliwości czy zostawia cesarstwo w dobrych rękach.