wszystkie dzieci są nasze

Na całym obszarze wpływu cywilizacji indyjskiej podstawą etyki i moralności jest zasada reinkarnacji. Nie jest to wiara, lecz prawo, prawo zachowania energii. Przychodzące na świat dziecko przyjmowane jest jako dar bogów, ze świadomością, że to ono wybrało sobie rodziców oraz miejsce i czas przyjścia na świat. Dziecko nie jest własnością ani rodziców, ani rodziny czy społeczności, lecz suwerenną istotą spełniającą swój karmiczny los. Rodzice pomagają dziecku wziąć pierwszy oddech, stanąć na nogi, mówić i prosić, pobrać pierwsze nauki i odejść. Taki jest ideał.

Dziecko jest mocno związane z matką przez trzy pierwsze lata życia. Otulone jej aurą i stale trzymane w objęciach, nie odczuwa żadnego niepokoju w zetknięciu ze światem zewnętrznym. Gdy kończy trzy lata ojciec nadaje mu imię i oddziela [symbolicznie] od matki. Ojciec zajmuje się dzieckiem do jego siedmiu lat, a następnie wyprowadza w świat, do nauczycieli, którzy nadają mu różne inicjacje. Dobrze, gdy znajduje guru, który w Indiach jest traktowany jako ważniejszy od rodzica.

Opiekunem dzieci i ich dziecięcego świata jest Ganesha, pulchny grubasek o głowie słonia. Poprzez recytację mantry Om Sri Ganeshaja Namah jest wzywany wszędzie tam, gdzie dzieci zaczynają uczyć się czegoś nowego: alfabetu, tabliczki mnożenia, czytania, pisania, rachunków, obsługi komputera, tworzenia programów komputerowych. Ganesha jest strażnikiem progu, a więc strażnikiem każdego nowego przedsięwzięcia. Uczy radości życia, usuwa przeszkody, chroni przed strachem i buduje zaufanie do życia. Dba o to, by nikt nikomu nie sprawił przykrości. Ulubionym świętem dzieci jest Ganesha Chaturthi, jego urodziny. Lepią figurki i posągi Ganeshki z gliny, malują je na wszystkie kolory, stroją girlandami kwiatów i adorują; same też przebierają się za pulchnego grubaska z głową słonia, biegają po ulicach i objadają się słodyczami ladu [słodka kulka]. Tego dnia wolno im objadać się słodyczami do woli, pamiętając, by nie pękł im brzuch, jak pękł samemu Ganeshy.

Kriszna przedstawiony jako szczęśliwe boskie dziecię o błękitnej skórze, samotnie płynące na liściu po rzece Jamunie, przynosi dzieciom inną otuchę. Jako dziecko był niesforny, a jego psoty opowiadają w formie przypowieści wszystkie indyjskie mamy, ciocie i babcie. Jaśoda, opiekunka Kriszny miała z nim mnóstwo kłopotów, nie pozwalała mu na przykład, jak każda indyjska mama, pić mleka prosto od krowy, z zwłaszcza mleka odstawionego na masło. Lecz Kriszna nie usłuchał Jośody i potajemnie wypił jednym haustem całe mleko. Kiedy zobaczyła pustą konew, przywołała Krisznę i kazała mu otworzyć buzię, wtedy zobaczyła we wnętrzu Kriszny cały świat i zrozumiała, że to on jest bogiem. Tak matki indyjskie traktują swoich synów, uważają ich za bogów. Dziewczynki identyfikują się z młodziutką Radhą, z którą Kriszna tańczy radosny taniec rasa-lila.

zobacz także: