groty Ajanty

Bóg Indra raz jeden pozwolił, by jego boscy poddani zeszli na ziemię i bawili się przez całą noc. Kazał im powrócić przed świtem. Zabawy, hulanki i swawole były tak huczne, że nikt nie usłyszał piania koguta. Kara Indry była sroga – boginie i bogowie zostali zaklęci w nieruchome postacie na malowidłach grot Ajanty. Artyści malujący sceny z życia Buddy i bodhisatwów w grotach Ajanty i Ellory wzorowali się na motywach występujących na sari Paithani Paithani sprzed 2000 lat. Meera Mehta, hinduska artystka z Bombaju, odtworzyła te motywy: dwukolorowa kratka na spodniach kupca, paski, wzory geometryczne na ubraniach, kwiaty lotosu, łabędzie.

Kiedy brytyjscy kawalerzyści polowali na tygrysy w 1819 roku, jeden z nich stanąwszy na skalnej ostrodze, zauważył wyraźny ślad działalności człowieka: płaskorzeźbę ogromnego Buddy. Odkrył jeden z największych skarbów sztuki starożytnych Indii, ale wtedy malowidłami w grotach nikt się nie zainteresował. James Fergusson, brytyjski historyk architektury, odwiedził groty w 1843 roku i złożył skargę do Kompanii Wschodnioindyjskiej na brak zabezpieczenia malowideł, niszczejących od klimatu, palenisk tubylców i łowców pamiątek.

Robert Gill przybył do Ajanty w 1844 roku z misją wykonania kopii ściennych malowideł i przesyłania ich do Asiatic Society of Bombay. Oszalał z zachwytu, zamieszkał w grocie, związał się z kobietą z ludu i do 1863 roku skopiował 30 fresków w ich naturalnych rozmiarach. Płótna wysłał do Londynu – spłonęły w słynnym pożarze Kryształowego Pałacu w 1866 roku zanim je wystawiono. Pogrążony w rozpaczy malarz ponownie zabrał się do kopiowania arcydzieł, ale nadwątlone siły i podeszły wiek nie pozwoliły powtórzyć sukcesu. Zmarł w wieku 71 lat, spędziwszy trzydzieści jeden lat życia w grotach Ajanty, gdzie znajduje się jego symboliczna mogiła. Z galerii przed grotami Robert Gill zastrzelił z wolnej ręki 150 tygrysów.

W latach 70. XIX wieku artyści ze Szkoły Sztuk Pięknych w Bombaju ponownie wykonali kopie malowideł. Wysłane do Londynu do South Kensington Museum, też spłonęły [1885].

Tylko cztery kopie malowideł Roberta Gilla przetrwały – znajdują się w Victoria and Albert Museum w Londynie, a jego szkice – w British Library.